Archiwa kategorii: Społeczność

Wicca dla dzieci: Rozdział 8 – troska o naturę

Opowiadanie

Tego dnia w szkole Sara pomagała swoim nauczycielom.

Człowiek, który prowadził wszystkie szkoły, miał tego dnia przyjechać na wizytę.

Był on inspektorem, jak również przełożonym dyrektora szkoły.

Denerwowali się wszyscy jej nauczyciele, a nawet sam dyrektor. Poprosili wszystkich, nawet dzieciaki z zerówki, o pomoc w uporządkowaniu całej szkoły.

Tylko dorosłym wolno było wykonywać pewne fajne rzeczy, na przykład malować, ale wszystkie dzieci mogły coś robić na zewnątrz. Sara postanowiła, że uporządkuje grządki z kwiatami.

Wyrywała chwasty, dosypywała ziemi do krzaków i pomagała sadzić drzewka, mimo że wymagało to sporej ilości wysiłku.

Przypomniała sobie o tym, co Herne i Rhiannon mówili jej o zajmowaniu się Ziemią. Starała się bardzo im w tym pomóc. Poprosiła nawet Rhiannon o to, by zaopiekowała się roślinami, przy których właśnie pracowała.

Praca przy grządkach była dla niej dobrą zabawą. Każdy dzieciak lubi się bawić w ziemi, a jeśli na dodatek sami cię o to proszą i masz w tym jakiś cel, jest jeszcze lepiej.

Później, kiedy inspektor już wyjechał, dyrektor ogłosił coś, co wszystkich uradowało. Następnego dnia miało nie być zajęć. Wszyscy tak dobrze uporządkowali szkołę, że inspektor był pod wrażeniem.

Sara cieszyła się wraz z innymi.

Następnego dnia był piątek. Wszyscy sąsiedzi mieli jakieś zajęcia poza domem. Tata Sary zaproponował, że zaopiekuje się dziećmi, których rodzice nie mogli zabrać do przedszkola. Sara pomyślała, że to bardzo ładnie ze strony jej taty.

Tego dnia wziął sobie nawet wolne z pracy.

Dzień minął całkiem dobrze. Niektóre dzieci się pokłóciły, ale jej tata całkiem szybko wszystko wyjaśnił i je uspokoił. Potem zabrał ich do Zoo. Sara uważała, że wspaniale jest móc zobaczyć te wszystkie zwierzęta. Jej tata przekonał nawet jednego z opiekunów zwierząt, by przeszedł się z nimi po ogrodzie.

Opiekun, który poprosił dzieci, żeby nazywały go panem Filipem, wyjaśnił, że w zoo znajdowało się kilka gatunków zwierząt, które były na progu wymarcia. Wiele innych było zagrożonych wymarciem. Ktoś zapytał, co to oznacza. Pan Filip powiedział, że nad gatunkami zwierząt, które są zagrożone, czuwają naukowcy i inni ludzie, żeby nie wyginęły całkowicie.

Do takich gatunków należą bielik amerykański, symbol Stanów Zjednoczonych, słoń afrykański i lampart.

– Co roku tych zwierząt więcej umiera niż się rodzi. To powoduje, że są zagrożone wymarciem.

To smutne, pomyślała Sara. Dowiedziała się, że na Ziemi jest wiele takich gatunków zwierząt. Są ludzie, którzy starają się im pomóc przetrwać, ale jeszcze więcej ludzi przypadkowo je zabija.

Sara chciała o tym porozmawiać w nocy z Zieloną Panią.

Kiedy poszła już tego wieczoru spać, udała się do drzewa, pod którym mogła rozmawiać z Rhiannon.

Kiedy tam dotarła, Rhiannon już na nią czekała razem z Hernem.

– Witaj Saro – powiedział Herne. – Czekaliśmy na ciebie.

– Wiedzieliście, że przyjdę? – zdziwiła się Sara.

– Tak – odparła Rhiannon. – Za każdym razem, kiedy dowiadujesz się czegoś nowego, co Nas dotyczy, przychodzisz tu ze Mną porozmawiać. Tym razem chciałam, żeby Herne był tutaj również, ponieważ chodzi o coś, co jest dla nas obu ważne.

– Dlaczego to ważne dla was obojga? – spytała Sara.

– Wiele rodzajów zwierząt umiera szybciej, niż się rodzą, ale również o wiele więcej rodzajów roślin znika i nie będzie ich już więcej.

– Jak to się dzieje?

Rhiannon posmutniała.

– Ludzie je zabijają. Wiele z Moich roślin wykorzystuje się, żeby wyprodukować wasze lekarstwa. Aspiryna pochodzi z kory wierzby. Ale są też ludzie, którzy pragną pieniędzy i nie obchodzi ich, w jaki sposób je zdobędą. Codziennie w ogromnych ilościach wycinają lasy, a potem wypalają ziemię, by zniszczyć wszystkie mniejsze rośliny i sprawić, by praca następnego dnia była łatwiejsza. Niszczą w ten sposób pozostawione przez te drzewa nasiona, a także młode drzewka, które są zbyt małe by je wykorzystać. Tracą wiele lekarstw, których potrzebują twoi ludzie, by się leczyć z chorób.

Sara poczuła gniew.

– Do czego używają drzew?

– Na budulec. Drzewa są potrzebne na deski, z których składa się meble i buduje się domy. Jeśli ludzie się nad tym zastanowią, sadzą inne drzewa, ale zwykle są to drzewa ‚sosnowe’. Te, które się ścina, to zwykle deby, klony, jawory, brzozy i inne powoli rosnące drzewa. Sosny nie używa się do budowania. Jej drewno jest zbyt miękkie.

– Ale to niezbyt mądre.

Rhiannon westchnęła.

– Wielu ludzi nie jest zbyt mądrych. Kiedy chodzi o rzeczy, które wpływają na wygodę większości ludzi, nie chcą oni poświęcić tego, czego chcą, żeby pomóc środowisku.

Teraz Sara poczuła się smutna.

– Czy to zdarza się też zwierzętom?

Herne przybrał gniewną minę.

– Tak. Dzieje się to z wieloma rodzajami ryb i zwierząt wodnych. Poluje się i zabija wieloryby i delfiny tylko dlatego, że przeszkadzają. Wieloryby to żyjące w wodzie ssaki, tak jak ludzie, ale jedzą tylko malutkie krewetki. Ludzie polują na wieloryby, by zdobyć ich tłuszcz, mimo że wiele rzeczy, które się z niego wytwarza, można też wytworzyć innymi środkami, nie używając go.

– A co z delfinami? – spytała Sara.

– Po prostu się topią – Herne wciąż był zły. – Rybacy, którzy zarzucają sieci by łowić ryby, łapią w nie również delfiny. Kiedy zaplątują się one w sieci, topią się, ponieważ potrzebują oddychać powietrzem.

– Ponadto ścieki spuszczane do rzek i strumieni spływają do morza – odezwała się Rhiannon. – Trują one krewetki, które są pokarmem wielorybów, małże, które tworzą perły, plankton i inne rodzaje ryb. Perłopławy już prawie całkowicie wymarły. Szybko znika plankton, a ponieważ większość życia na tej planecie, również w morzach, zależy od planktonu, jest to bardzo niebezpieczne.

– Czy wszyscy zginiemy? – spytała Sara.

Herne spojrzał na nią.

– Możliwe, jeśli wszystko dalej będzie się tak toczyć. Jeśli ludzie nie zrozumieją, gdzie jest miejsce Człowieka w Łańcuchu Życia, umrze o wiele więcej zwierząt. Jeśli zginie wystarczająco wiele zwierząt i roślin, Człowiek także zginie.

– Czy ja też zginę?

– Wszystko w końcu umiera. Ziemia i Ludzkość prawdopodobnie nie zginą podczas twojego życia, ale może się to zdarzyć podczas następnego stulecia – stwierdził Herne.

– Ale upłynie jeszcze wiele czasu. To po co mam się przejmować?

Rhiannon spojrzała Sarze głęboko w oczy i stwierdziła – Dawno temu pewien bardzo mądry człowiek powiedział, że ziemi nie dziedziczy się po naszych dziadach, lecz wypożycza ją od naszych dzieci.

– Jeśli ci na czymś zależy, powinnaś zwrócić to w stanie lepszym, niż ten, w którym to otrzymałaś. A ponieważ Ziemia jest wypożyczona, należy się o nią troszczyć i opiekować się nią, aby była lepsza niż po wypożyczeniu – odezwał się Herne.

– Mam nadzieję, że wszystko, z czym się zetkniesz, oddasz w lepszym stanie, niż kiedy to po raz pierwszy zobaczyłaś – powiedziała Pani. – Wszystko, od roślin, przez zwierzęta, do ludzi i miejsc. Jeśli każdy będzie brał udział w sprawianiu, by wszystko, co widzi, dotyka i używa było lepsze, Ziemia stanie się w końcu lepszym światem.

– Czy to już wszystko, co się dzieje? – spytała Sara.

– Nie – powiedziała Rhiannon. – Wszystko choruje przez zanieczyszczenia powietrza. Przez te trucizny chorują i umierają rośliny, zwierzęta i ludzie. Drzewa i rośliny zielone mogły by to naprawić, ale przez tak wielki wyrąb lasów to rozwiązanie szybko staje się prawie niemożliwe.

– A jak drzewa i rośliny mogłyby naprawić zanieczyszczenie? – zdziwiła się Sara.

– Rośliny zbierają zanieczyszczenie z powietrza aby żyć. To część celu ich istnienia – powiedział Herne. – Rośliny potrzebują do życia gazów, które ciebie by udusiły. Na przykład dwutlenku węgla. Wszystkie rośliny potrzebują do życia dwutlenku węgla, wytwarzając z niego tlen, którego ty potrzebujesz do oddychania. Rośliny nie mogą użyć tlenu, ale bez niego ludzie i wszystkie zwierzęta umrą. Rośliny wydzielają tlen w wielkich ilościach, tak jak ludzie i zwierzęta wydzielają dwutlenek węgla.

– Wszystko jest połączone jedno z drugim – stwierdziła Rhiannon. – Rośliny używają niebezpiecznych gazów do oddychania i wytwarzania pożywienia, są też zjadane przez zwierzęta i ludzi. Zwierzęta zjadają się nawzajem i rosną, stając się kolejnym źródłem pożywienia dla ludzi. Ludzie i zwierzęta umierają i gniją, a na ich szczątkach wyrastają nasiona i powstaje więcej roślin. Rośliny używają dwutlenku węgla wydzielając tlen, a ludzie i zwierzęta wydychają dwutlenek węgla i oddychają tlenem. Wszystko zależy od wszystkiego innego i łączy się z tym w bardzo delikatną sieć Życia. Żadne stworzenie czy roślina nie znajduje się ponad tą siecią. Ludzie jednak naruszają tą sieć i wkrótce może być za późno, by cokolwiek mogło poprawić te naruszenia.

Herne spojrzał na Sarę i rzekł – Wyobraź sobie domek z klocków. Każdy klocek to stworzenie lub roślina. Może ci się udać wyjąc kilka klocków bez rozsypania domku, ale jeśli zabierzesz ich zbyt wiele, kiedyś domek się rozpadnie. Ludzie wyjęli zbyt wiele „klocków” z „domu” życia, by mógł jeszcze długo trwać.

– A dlaczego nie ma więcej ludzi, którzy by naprawiali jakoś ten „dom”? – spytała Sara.

– Większość nawet nie wie, co się dzieje – powiedział Herne. – Jest wielu, którzy pracują nad tym, by powiedzieć o tym wszystkim, ale jeszcze większej grupy ludzi to nie obchodzi.

– Dlatego ważne jest, byś ty, twoi przyjaciele, rodzice i wszyscy ludzie, Wiccanie czy nie, starali się pomóc planecie – powiedziała Pani. – Oddawaj rzeczy do ponownego przetworzenia, rozmawiaj z ludźmi, którzy nie wiedzą, co się dzieje, nie kupuj rzeczy od firm, których to nie obchodzi. Rozmawiaj z rządami Ziemi i spraw, by coś z tą sytuacją zrobili.

Sara postanowiła to przemyśleć. Podziękowałą Panu i Pani za rozmowę i obudziła się.

Poszła porozmawiać z rodzicami o wszystkim, czego dowiedziała się od Pana i Pani. Była zmartwiona i powzięła mocne postanowienie by razem z rodzicami jakoś zmienić obecną sytuację. Nie chciała, by planeta umarła.

Omówienie rozdziału

Jak obiecałem, ta historia poszerza tematy, o których była mowa w poprzednich opowiadaniach. Choć pewne rzeczy w tym opowiadaniu prawdopodobnie nie zdarzyłyby się naprawdę, odwołuję się do licencji poetyckiej.

Oto kilka pytań, o których możesz porozmawiać z dzieckiem:

  1. W jaki sposób Sara pomogła Panu i Pani wyrywając chwasty?
  2. Co oznacza „gatunek zagrożony”?
  3. Co oznacza „gatunek wymarły”?
  4. Co sprawia, ze gatunki zwierząt stają się zagrożone lub wymarłe?
  5. Czy gatunek roślin może stać się wymarły? Jak?
  6. Jak umierają delfiny i wieloryby?
  7. Co się stanie, jeśli zanieczyszczenia zabiją cały plankton w morzach?
  8. Co powinieneś robić, jeśli troszczysz się o coś, co ci wypożyczono?
  9. Dlaczego życie można porównać do sieci?
  10. Co się stanie, jeśli zbyt wiele zwierząt i roślin umrze?
  11. Co ty możesz zrobić?

Ponownie, dziecko należy zachęcać do wymyślenia niebanalnej odpowiedzi na te pytania, a także do myślenia na skalę globalną. Aby właściwie przedstwić tą informację, konieczne może okazać się wyjaśnianie różnych określeń i idei. Z powodu ograniczeń miejsca nie mogłem odpowiednio wszystkiego wyjaśnić.

Oto projekty dla ciebie i twojego dziecka:

  • Zdobądź grę Jenga, a jeśli jest niedostępna, to jakieś inne klocki. Nazwij poszczególne klocki nazwami roślin i zwierząt. Zaproponuj dziecku usuwanie klocków i odkładanie ich, póki wieża się nie zawali. Wyjaśnij, że to właśnie dzieje się teraz ze światem.
  • Zabierz swoje dziecko do zoo lub muzeum, by porozmawiać z jakimś opiekunem o zagrożonych lub wymarłych gatunkach zwierząt i roślin. Poproś, by powiedzieli, co każdy z tych gatunków potrzebuje do życia. Zapytaj, dlaczego tego nie mają.
  • Zacznij oddawać rzeczy do przetworzenia wtórnego, jeśli tego jeszcze nie robisz. Pokaż dziecku dlaczego, oraz co dzieje się z przetworzonymi rzeczami. Sprawdź, czy możesz zorganizować wycieczkę z dzieckiem do fabryki recyklingu. (Wiele takich fabryk oferuje to za darmo lub za małą opłatą.)
  • Zdobądź książki o ochronie przyrody i razem je przeczytajcie.
  • Zaproponuj, żeby twój kowen wziął udział w kampanii pisania listów dotyczącej ochrony przyrody. Adresatem może być rząd, firmy lub inni obywatele.
  • Zorganizuj omówienie przez media jakichś ekologicznych projektów w których bierzesz udział. Wicca zawsze potrzebuje pozytywnej prasy. Niech twoje dzieci powiedzą przed kamerą powody i przyczyny tego działania.

Jest wiele innych projektów tego typu. Decydując, który projekt chcesz wykonywać, użyj własnego osądu i pamiętaj, że twoje dziecko może nie podzielać twojej pasji. Oczywiście może też ono mieć WIĘCEJ pasji niż ty.

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 7 – postrzeganie pozazmysłowe

Opowiadanie

Sara siedziała w Kręgu.

Według niej, nie działo się nic szczególnego, po prostu to, co zwykle.

Czekała na jego najlepszą część, ciastka i picie, kiedy zobaczyła w kręgu Rhiannon i Hernego

Dla Sary wyglądali tak jak zawsze, ale wydawało się, że nikt inny ich nie widzi

Potem, kiedy czyjeś niemowlę było błogosławione przez Kapłankę i Kapłana (kobietę w wieńcu z kwiatów i mężczyznę z rogami), Sara podeszła do Rhiannon i wyszeptała:

– Co wy tu robicie?

Rhiannon spojrzała na nią i odparła:

– Herne i ja zostaliśmy tu zaproszeni. Kapłanka, Kapłan i wszyscy inni, także ty, zaprosiliście nas, żebyśmy dziś tu z wami byli.

– To dlatego tu przyszliście?

– Tak. A poza tym, oboje lubimy się pojawiać, kiedy przedstawia nam się nowe dziecko.

Herne odezwał się:

– Życie jest dla nas święte. To kontynuacja wszystkiego, co wcześniej się zdarzyło. Rhiannon jest Matką wszystkich i kocha dzieci.

Sara zauważyła, że inni członkowe kowenu patrzyli na nią z troską. Jej mama podeszła i poprosiła, żeby zwracała uwagę na to, co się działo.

Sara oderwała się od Hernego i Rhiannon. Jednak za każdym razem, kiedy spoglądała, wciąż tam byli.

Tego wieczora zdarzyło się również coś innego. Kiedy nadszedł czas, by Kapłanka mówiła za Rhiannon, Zielona Pani w nią wstąpiła.

Kapłanka mówiła rzeczy, których nie spisano w Księdze Cieni. Były tam wiadomości dla prawie każdej osoby.

Sara spojrzała na Hernego i spytała:

– Co się dzieje?

– To nazywa się channelingiem (przypis 1) – wyjaśnił Herne. – Rhiannon pożyczyła na chwilę ciało Kapłanki, żeby przekazać ludziom tutaj zgromadzonym ważne wiadomości. Rozejrzyj się – każdy jest bardzo szczęśliwy, że to się stało.

Sara popatrzyła na innych. Herne miał rację. Ludzie mieli radosne miny. Wszyscy byli szczęśliwi, a niektórzy tak bardzo, że płakali. Kiedy Rhiannon (w Kapłance) podniosła niemowlę, przestało ono płakać i zaczęło śmiać się i gaworzyć. Potem Rhiannon pobłogosławiła dziecko i opuściła Kapłankę.

Reszta wieczoru była interesująca. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Wydawało się, że byli nawzajem dla siebie szczególnie mili. Kiedy nadszedł czas na opowiadania i ciastka, Sara nie chciała, żeby wszystko się skończyło.

Wreszcie jednak trzeba było iść do domu. Mama i tata Sary byli bardzo szczęśliwi i nie zwrócili jej uwagi za rozmawianie podczas Kręgu.

Kiedy już wrócili, mama zainteresowała się, co Sara robiła podczas uroczystości. Sara odpowiedziała zgodnie z prawdą, że rozmawiała z Hernem i Rhiannon. Mama uśmiechnęła się i powiedziała jej, że jest bardzo zadowolona z tego, że Sara próbuje sama rozmawiać z Panem i Panią, ale że nie jest grzecznie przerywać Krąg, aby się pomodlić.

Kiedy Sara kładła się spać, zaczęła myśleć o Rhiannon. Wkrótce potem była z Nią na zewnątrz, pod drzewem.

– Pani, czemu wszyscy byli dziś tak szczęśliwi?

– To był radosny wieczór. Ludzie podczas rytuału witali nowe życie na tym świecie. Chcieli także uszczęśliwić ojca i matkę dziecka.

– Nie, nie o to mi chodzi. Dlaczego, kiedy po tym wszystkim z nimi rozmawiałaś i pożyczyłaś ciało Kapłanki, wszyscy się tak cieszyli?

– Saro, to ich jeszcze bardziej uradowało. Rozmawiałam z nimi bezpośrednio. Zwykle moja Kapłanka nie pozwala mi przemawiać przez nią, ale tego wieczora była wystarczająco podatna, żeby to umożliwić.

– Dlaczego zwykle na to nie pozwala? Czy to ją boli?

– Nie, nie sprawia jej to bólu, ale dla Kapłanki jest to bardzo wyczerpujące. To tak, jakbyś biegła przez trzy dni bez przerwy i bez snu.

– Co oznacza channeling? Herne o tym wspomniał, a ja nie rozumiem.

– To słowo, którego niedawno zaczęto używać na określenie tych ludzi, którzy potrafią otworzyć się na duchy i pozwolić tym duchom przemawiać do innych. Ludzi, którzy potrafią to zrobić, jest obecnie więcej niż kiedykolwiek. Zwykle tylko dawni święci mężowie mogli tego dokonać.

– Dlaczego tak się dzieje?

– Jest wiele powodów. Ludzie są teraz lepiej wykształceni i mają więcej czasu na naukę ścieżek ducha, nie muszą starać się tylko przetrwać. Nazywa się to medytacją, modlitwą, wyjściem ducha i jeszcze inaczej. Ludzie są teraz także bardziej otwarci na wiarę w świat duchów. Wielu ma nadzieję, że nadejdzie kiedyś czas, gdy wszyscy będą mieli silniej rozwinięte moce umysłu. Niektórzy nazywają je postrzeganiem pozazmysłowym. Ty posiadasz te umiejętności, ponieważ możesz mnie widzieć i ze mną rozmawiać.

– Naprawdę? Jak w „X-men”? Czy mogę też tym w ludzi „dziabnąć”?

Rhiannon odparła, chichocząc – Nie, Malutka, twój umysł nie jest tak silny. Nie jest to też dobre pragnienie. Po pierwsze, „dziabnięcie” kogoś wypaliłoby ci umysł. Po drugie, robiłabyś komuś krzywdę. Pamiętasz Poradę Wicca?

– Pewnie. „Jeśli nie krzywdzi to nikogo, rób, czego pragniesz”

– Właśnie. Więc czy „dziabanie” ludzi to właściwe postępowanie?

– No nie. Robiłabym im krzywdę.

– Owszem, robiłabyś. Twoi rodzice musieliby cię ukarać, a ty musiałabyś to tej osobie wynagrodzić. Więc czy warto kogoś „dziabać” tylko po to, żeby mu za coś odpłacić?

– No nie. A co jeszcze mogę robić?

– Nie wiem, co ty dokładnie potrafisz albo nie, ale mogę ci opowiedzieć więcej o innych zdolnościach. Chcesz?

– Proszę, opowiedz.

– Dobrze. To, że możesz widzieć Hernego i mnie Indianie nazywają „wzrokiem ducha”. Jest to umiejętność dostrzegania rzeczy i ludzi, którzy istnieją na innym poziomie naszego świata, który nazywa się „astralem”. Żyją tam duchy, anioły, a Herne i ja mamy tam ciała, które wyglądają jak twoje.

To, co robisz, kiedy przychodzisz porozmawiać z Nami pod tym drzewem, nazywa się „projekcją astralną”. Ta część ciebie, która opuszcza ciało, kiedy się umiera, wychodzi na jakiś czas z twojego ciała i rozmawia ze mną.

– To kiedy tu przychodzę, to umieram?

– Nie. Twoje ciało wciąż żyje i będzie na miejscu, kiedy do niego wrócisz. Ono tylko śpi. Wiele spośród twoich snów to tak naprawdę wycieczki do świata astralnego.

– Ja naprawdę to potrafię?

– Tak, a jeśli będziesz ćwiczyć, będziesz potrafiła to robić na życzenie. Powiedz, widzisz czasem kolory wokół innych ludzi?

– To znaczy oprócz ubrań, które noszą? Nie.

– Ta umiejętność to oglądanie aury. Każdy ma dookoła siebie ochraniające go „pole siłowe”. Ich kolory mówią coś o danej osobie tym, którzy potrafią je widzieć. Ta osoba może być chora, wściekła, szczęśliwa albo bardzo zdrowa. To wszystko pojawi się w jej aurze. Jeśli nauczysz się je interpretować, będziesz mogła dowiedzieć się wiele o jakimś człowieku nawet z nim nie rozmawiając.

– Skąd mogę się dowiedzieć, co potrafię?

– Dowiesz się tego używając swoich zdolności. Ćwicz je przychodząc tutaj, by się ze mną widzieć. Patrz na ludzi i staraj się zobaczyć ich aury. Porozmawiaj ze swoimi rodzicami, oni sporo wiedzą o tych zdolnościach.

– Czy moi rodzice mi uwierzą?

– Powinni. Ale wybierz moment, w którym będą skłonni rozmawiać o tych zdolnościach. Na przykład po Kręgu. Musisz także ich słuchać. Bardzo dobrze wiedzą co powinnaś, a czego nie powinnaś robić. Otrzymałaś wyjątkowy dar, który będzie ci pomagał przez całe życie. Używaj go dobrze.

To powiedziawszy, Rhiannon ucałowała ją w czoło, wstała i poszła.

Sara obudziła się w swoim pokoju. Było rano, a ona chciała porozmawiać z rodzicami o swoim Darze. Ta sobota to będzie wspaniały dzień.

Idąc do kuchni Sara spotkała swoją mamę, która nuciła sobie pod nosem przygotowując śniadanie. Sara usiadła do posiłku z rodziną.

Po śniadaniu rozmawiała z rodzicami o tym, co powiedziała jej Rhiannon. Dowiedziała się, że jest o wiele więcej zdolności, niż do tej pory słyszała.

Sara opowiedziała im zgodnie z prawdą o tym, co potrafiła. Jej rodzice byli z niej bardzo dumni i trochę podekscytowani.

Potem mama pokazała Sarze jak robi się to coś, co nazywają medytacją. Było to raczej łatwe. Wszystko, co trzeba było zrobić, to usiąść gdzieś, gdzie jest ci wygodnie, zamknąć oczy i nie myśleć o niczym.

Przez cały następny tydzień, rzeczy zwykle dla Sary trudne stawały się po medytacji łatwiejsze. Widziała wszędzie duchy zmarłych. Mogła rozmawiać z nimi i z innymi duchami.

Kiedy tylko chciała, mogła zawołać Hernego czy Rhiannon, oni do niej przychodzili i mogła ich widzieć, słyszeć i z nimi rozmawiać.

Kapłan i Kapłanka byli bardzo podekscytowani jej umiejętnościami. Sara powiedziała Kapłance, że Rhiannon było przykro, że tak ją wyczerpywała, ale że to było konieczne, by rozmawiać z ludźmi w Kręgu.

Kapłanka odparła że to w porządku, i że cieszy się, że Rhiannon zależy na tym, by ze wszystkimi rozmawiać.

Rhiannon, która podczas tej rozmowy stała niedaleko, powiedziała, że kocha wszystkich. Kapłanka spojrzała na Rhiannon i odpowiedziała, że wie o tym. Tak Sara dowiedziała się, że Kapłanka również mogła widzieć i słyszeć Rhiannon i Hernego.

Omówienie rozdziału

Jak większość z nas wie, dzieci są bardzo wyczulone pod względem postrzegania pozazmysłowego, ponieważ nie nauczono ich jeszcze ignorować tych zmysłów i uczuć. Ten rozdział ma zapoczątkować między tobą a twoim dzieckiem dyskusję dotyczącą tych zdolności.

Pytania do omówienia są ogólne, aby dowiedzieć się, co dzieje się w świecie twojego dziecka.

  1. Czy widzisz coś, czego nie widzą inni, tak jak Sara?
  2. Czy boisz się Sary?
  3. Czy boisz się tego, co może zrobić Sara?
  4. Czy możesz wyczuć, kiedy ktoś jest niespokojny albo zły?
  5. Czy wiesz, co to jest medytacja?
  6. Czy masz przyjaciół albo nauczycieli, których inni nie mogą zobaczyć?
  7. Jak sądzisz, co oznacza postrzeganie pozazmysłowe?
  8. Jak sądzisz, czy byłoby dobrze używać takich zdolności, żeby kogoś skrzywdzić? Dlaczego tak sądzisz?
  9. Gdybyś mogł/a mieć dowolną moc, to jaką byś wybrał/a?
  10. Czy boisz się takich umiejętności?

Projekty są dość łatwe. W każdym z nich chodzi o nauczenie twojego dziecka postrzegania pozazmysłowego.

  • Naucz dziecko, jak medytować. Na internecie znajduje się wiele medytacji z przewodnictwem i innych. Do tego zestawu materiałów załączam opis medytacji, której używałem kiedyś z wielkim powodzeniem. Możesz go użyć jako wzorca medytacji dla swojego dziecka.
  • Naucz je tworzyć osłonę. „Osłona” to po prostu jajowaty kształt utworzony z energii pochodzącej z aury, który otacza i ochrania osobę go noszącą przed szkodliwymi energiami i istotami.
  • Porozmawiaj ze swoim Kapłanem i Kapłanką o postrzeganiu pozazmysłowym. Być może będą w stanie polecić ci jakieś źródła na tematy metafizyczne.
  • Wypożycz z biblioteki książki dotyczące manifestacji zjawisk paranormalnych. W niektórych z nich mogą pisać o różnych określeniach, więc zacznij wraz z dzieckiem układać wspólny słowniczek znaczeń takich słów.

Jest jedna główna rzecz, której NIE WOLNO ci zrobić w tej sekcji. Nie spraw, by dziecko czuło się jak odmieniec czy dziwak. Każdy posiada te zdolności, ale większość z nas nauczyła się je blokować aby poradzić sobie z tym światem. Jeśli twoją reakcją będzie strach lub niechęć, możesz sprawić, że dziecko całkowicie te zdolności zablokuje.

One są normalne, naturalne, są częścią tego, co otrzymaliśmy od Bogów. Każdy je ma, tak jak każdy ma oczy; sęk w tym, że większość ludzi nie wie, jak używać tych umiejętności albo nie ma ich na tyle rozwiniętych, żeby były użyteczne.

Opowiadania o superbohaterach mogą tutaj pokazać twojemu dziecku niektóre z dostępnych umiejętności. Z pewnością zwiększą one ich wyobraźnię, która stanowi klucz do tego typu zdolności.

Uwagi od tłumaczki

1) channeling, z angielskiego, czyt. czaneling

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 6 – mitologia

Opowiadanie

Sara była podniecona. Jechała razem z rodzicami na wycieczkę.

Wybierali się na zebranie Wiccan odbywające się w innym stanie.

Mama powiedziała, że na uroczystość przyjadą Wiccanie z całego kraju.

Sara rozmawiała wcześniej z Rhiannon i Hernem o tej wycieczce. Oboje powiedzieli, że byli szczęśliwi, że to spotkanie się odbędzie.

Tata powiedział też, że była to okazja, by porozmawiać z innymi o wszystkich dziedzinach, którymi się interesowali, na przykład o ziołach, uzdrawianiu i Magii.

Sara miała nadzieję, że oprócz Keitha będą tam też inne dzieci, z którymi będzie się mogła bawić.

Mama Keitha postanowiła, że ponieważ sama nie da rady pojechać, jej syn może zabrać się z rodziną Sary. Będzie to dla niego szansa się rozwinąć i czegoś nauczyć pod opieką ludzi, którym ufała.

Sarę obchodziło tylko, że dzięki zabraniu Keitha wycieczka będzie jeszcze fajniejsza.

Jechali przez trzy dni. Mama i tata zmieniali się przy kierownicy. Na noc zatrzymywali się na parkingach i spali w przyczepie.

Jedli w przydrożnych restauracjach. Kiedy dotarli na miejsce, Sara miała już hamburgerów powyżej uszu.

Kiedy dotarli na miejsce, były tam już wszędzie rozstawione namioty. Sara dowiedziała się, że znajdują się w parku narodowym, w którym wynajęto miejsce, i że również tutaj się rozstawią.

Sara cieszyła się, że jej tata wypożyczył dużą przyczepę kempingową. Nie podobało jej się spanie na ziemi.

W piątek, kiedy rozpoczęła się ta „impreza”, wszędzie kręcili się ludzie. Niektórzy byli ubrani w szaty rytualne, inni w suknie lub przebrania, ale większość miała na sobie zwykłe, codzienne ubrania.

Było tam też mnóstwo innych dzieci, z którymi można się było bawić. Byli nawet tacy ludzie, którzy zgłosili się do opieki nad dziećmi i urządzania dla nich zabaw. Jedną z nich była Kapłanka kowenu Sary. Opowiadała ona historie wszystkim, którzy chcieli słuchać.

Niektóre opowiadania były dla Sary dziwne. Były to opowieści o Boginiach zwanych Atena, Tuana, Hera, Kirke oraz inne o jakichś Bogach – Odynie, Thorze i Lokim. Sara o nich nigdy nie słyszała, ale niektóre z pozostałych dzieci – tak. Ciągle szeptały do Sary o tym, co Kapłanka właśnie miała powiedzieć.

Sara nie wiedziała co zrobić. Jedynym Bogiem, o którym ONA do tej pory słyszała, był Herne, a Boginią – Rhiannon.

Postanowiła więc, że spyta tej nocy Rhiannon o innych Bogów i Boginie.

Po GIGANTYCZNYM Kręgu, który odbył się tego wieczora, położyła się spać. Zaczęła myśleć o drzewie, pod którym zawsze spotykała Hernego i Rhiannon. Po krótkiej chwili znalazła się tam. Zamiast Rhiannon czekał na nią Herne.

– Cześć, Herne. Gdzie jest Zielona Pani?

– Jest dziś bardzo zajęta. Kilku ludzi prosi o Jej pomoc przy Uzdrawianiu, a jeszcze inni – przy poznawaniu ziół. Zdecydowałem, że przyjdę do ciebie zamiast Niej, żeby sobie trochę odpoczęła. Co byś chciała wiedzieć, dziecko?

– Kim są ci wszyscy Bogowie i Boginie o których opowiadała moja Kapłanka?

– Ci inni Bogowie są Mną. Te inne Boginie są Rhiannon.

– Wcale nie. Imiona były inne.

– Imiona się zmieniają od Boga do Boga, ale kwintesencja pozostaje ta sama.

– Co to jest kwintesencja?

– Najbardziej podstawowa część czegoś. Najłatwiej będzie ci to zrozumieć jako moją duszę. Wilk jest wilkiem, niezależnie od podgatunku – czy jest to wilk szary, płowy, czy meksykański. Ptak pozostaje ptakiem, czy jest to papuga, sójka, kardynał, rudzik czy sęp. Ich kwintesencja pozostaje ta sama.

– A jak to się ma do ciebie?

– Thor jest Bogiem, którego stworzyli Wikingowie, by wyjaśnić grzmot i błyskawicę. Odyn jest Jego ojcem i Panem. Loki został stworzony, by wyjaśnić wszystkie niewytłumaczalne przypadki pecha wokół nich. Mars jest rzymskim Bogiem wojny. Każdy z tych Bogów jest częścią mnie, tak jak ja jestem częścią ich. Każdy z nas ma jakąś rolę do odegrania, ale gdybym potrzebował władzy nad pogodą, którą posiada Thor, mogę się do niej odwołać. Tak samo, gdyby Mars potrzebował kontroli nad zwierzętami Ziemi, mógłby otrzymać tą umiejętność ode mnie.

– A dzielenie się swoją mocą nie wyrządza ci krzywdy?

– Nie. Dam ci pewien przykład. Bardzo dobrze rysujesz, prawda?

– No niby…

– Ale Keith nie. Gdybym pożyczał moc od innego Boga, to byłoby to tak, jakbyś ty uczyła Keitha rysować równie dobrze jak ty. Ale dla Nas jest to tak szybkie, że w porównaniu do tego uderzenie serca to wieczność.

– Ale jeśli wszyscy potraficie to samo, czemu nie modlić się do jednego Boga zamiast do wszystkich z Was?

– Z pewnymi Bogami łatwiej się dogadać niż z innymi. Niektórzy są przyjaźniejsi, łagodniejsi, bardziej wybaczający. Inni są bardzo szorstcy, wredni, a czasem okrutni. Niektórych Bogów nie obchodzą problemy śmiertelników. W sumie – do którego Boga się modlisz, to zależy od twojego osobistego upodobania. Kiedy rozmawiasz z Bogiem, to z jaką osobowością chciałabyś się zetknąć? Czy chcesz kogoś wybaczającego czy surowego? Kogoś sprawiedliwego, czy nie? Przyjaznego czy okrutnego? To właśnie określa, jakiego Boga i Boginię dana osoba sobie wybierze.

– Ale dlaczego?

– Łatwiej jest sprawić, żeby podczas burzy zwrócił na ciebie uwagę Bóg Pioruna niż Bóg Morza. Kiedy zagraża ci piorun, szybciej odpowie ci Thor, i prawdopodobnie będziesz wtedy bezpieczniejsza, niż gdybyś wzywała Posejdona, który może użyć mocy Thora by cię ocalić, ale może nie być w stanie bezpośrednio zrobić nic innego żeby ci pomóc.

– Nie, nie o to mi chodzi. Dlaczego ktoś chciałby się modlić do Boga, który jest wredny?

– To skomplikowane. Niektórzy ludzie uważają, że zasługują na wrednego Boga, ponieważ są nic nie warci. Inni sądzą, że wredny Bóg pomoże im zdobyć władzę nad innymi, ponieważ jest takim samym brutalem jak i oni. Kolejni myślą, że zasługują na karę za coś, co zrobili dawno temu, a jeszcze inni po prostu nie wiedzą, że istnieją Bogowie, którzy by ich pokochali, ponieważ oni sami siebie nie kochają.

– Czy to samo dotyczy Bogiń?

– Tak. Atena jest Boginią mądrości, wojny, gospodyń domowych, rolnictwa, rozumu i czystości. Dla Bogini jest to mnóstwo roboty. Ludzie wierzyli, że ma Ona te moce, więc dzięki temu Ona je ma. Rhiannon jest Boginią ptaków i natury, a czasem koni. Te „zawody” obejmują prawie wszystko. To, czym się ona nie zajmuje, robię ja. Grecy, których Boginią jest Atena, stworzyli bardzo wyrafinowaną kulturę, potrzebowali więc również wyrafinowanych Bogów i Boginie.

– Co to znaczy, „wyrafinowany”?

– To znaczy złożony, skomplikowany. Im bardziej złożona kultura, tym bardziej jej Bogowie i Boginie muszą być wyrafinowani.

– To wszystko wygląda na strasznie pomieszane.

– Tak, rozumiem, że możesz czuć się niepewnie, ale nie musisz się tym tak naprawdę martwić. Kiedy osiągniesz wiek, w którym będziesz mogła podejmować wszystkie decyzje, nazywaj mnie jak chcesz. Wciąż będę ci odpowiadał. Tak samo jak Rhiannon, bez względu na imię. Mogę wyglądać inaczej, zachowywać się inaczej i brzmieć inaczej, ale wciąż będę ten sam.

– Czy istnieje Bóg i Bogini dzieci?

– Jest wielu Bogów i Bogiń, którzy szczególnie troszczą się o dzieci, między innymi ja i Rhiannon. Może być też taki Bóg lub Bogini, którego „zajęciem” są dzieci, ale będziesz musiała to odkryć sama.

– Czemu ty nie możesz mi powiedzieć?

– Bo cały czas tworzą się nowi Bogowie i Boginie. Nawet w tej chwili pojawiają się nowi Bogowie, o których nic nie wiem.

– Jak tworzą się Bogowie i Boginie?

– Dzięki temu, że ludzie wierzą w ich istnienie. Na przykład: cegła jest tylko błotem i słomą, a sama „cegła” nie istniała, zanim ktoś jej nie wynalazł. Błoto już istniało i słoma też, ale nikt ich wcześniej razem nie zmieszał. A potem ktoś to zrobił, wysuszył aż były twarde, a potem mógł z tych cegieł budować domy. Kiedy ludzie postanawiają stworzyć Boga, biorą „błoto” i „słomę”, z których jestem zrobiony, i tworzą coś innego.

– To znaczy umierasz?

– Nie. Jak sądzisz, ile rzeczy składa się z błota i słomy?

– No więc są ciastka z błota. No i są cegły. Ale nie przychodzi mi do głowy nic innego.

Może być na przykład cement. „Błoto” i „słoma” są różne, to wszystko. Poza tym, to, że sklejasz jedną cegłę, nie znaczy, że musisz ją zniszczyć, by zrobić inną.

– Więc wszyscy jesteście tacy sami, tylko inni? Inne kawałki i inne zajęcia?

– Tak – odparł Herne, wzdychając z ulgą – dokładnie o to chodzi. Tacy sami, ale inni. Czy teraz rozumiesz lepiej?

– Niby tak, ale jak mam się tu zachowywać przy innych ludziach?

– Kiedy mówią o Bogu z innym imieniem niż ja, udawaj, że mówią o mnie.

– A gdzie się dowiem o innych Bogach i Boginiach?

– Są takie książki, które napisali nauczyciele o „mitologii”. To zbiory opowieści o innych Bogach i Boginiach. Z tych opowiadań dowiesz się, co Oni robią, jak się zachowują i jacy są. Możesz tam nawet znaleźć historie o mnie.

– Czy to je właśnie moja Kapłanka dzisiaj opowiadała?

– Tak, recytowała fragmenty mitologii. To jedna z wielu rzeczy, które w ciągu życia studiowała. Porozmawiaj z nią o nich.

– Postaram się. Dziękuję Herne. Kocham cię.

– Proszę cię bardzo. Ja też cię kocham, malutka.

Herne wstał, przytulił Sarę i odszedł. Sara pomyślała, że musi być tej nocy bardzo zajęty.

Kiedy nad ranem się obudziła, opowiedziała tacie i mamie o tym, czego się dowiedziała od Hernego. Spytała ich, czy były jakieś opowiadania o innych Bogach i Boginiach, które mogłaby poczytać.

Jej tata odparł, że oboje ich poszukają.

Omówienie rozdziału

Ten rozdział znajduje się tutaj dla dzieci, które są zainteresowane poszerzeniem swojej wiedzy o Bogach i Boginiach.

Oto niektóre propozycje pytań do omówienia:

  1. Czy wszyscy Bogowie są tacy sami? A Boginie?
  2. Czy możesz wymyślić inne sposoby na użycie błota i słomy?
  3. Jak sądzisz, jaki byłby Bóg Dzieci? A Bogini?
  4. Dlaczego ludzie mieliby tworzyć Boga Pioruna?
  5. Czy Bóg Morza pomógłby komuś znajdującemu się na lądzie? A gdyby ktoś był na jeziorze? Dlaczego tak lub nie?
  6. Czy rozumiesz, co Herne wyjaśniał Sarze?
  7. W jaki sposób Rhiannon jest Boginią Natury?
  8. W jaki sposób Herne jest Bogiem Zwierząt?
  9. Jak myślisz, co mogą robić Herne i Rhiannon?
  10. Gdybyś był/a Bogiem/Boginią, czego był(a)byś Bogiem/Boginią? Co mogł(a)byś robić?

A oto kilka prostych projektów.

  • Poczytaj ze swoim dzieckiem różne mitologie. Jest na ten temat wiele dobrych książek, a większość łatwo znajdziesz w swojej bibliotece lub na internecie.
  • Porozmawiaj ze swoją Kapłanką lub Kapłanem o Bogach/Boginiach. Powinni wiele wiedzieć o mitologiach w ogóle, a jeśli nie wiedzą, to znają kogoś, kto wie.
  • Wicca, która była przekazywana ustnie aż do połowy dwudziestego wieku, musiała polegać na opowiadaniach, które mówiłyby, kogo czcimy. Wiele z tych opowiadań zapisano w różnych formach. Opowiedz swojemu dziecku o sposobach, przy pomocy których dawni strażnicy wiedzy zwykli ją zachowywać.
  • Pomóż mu stworzyć przedstawienie teatralne dotyczące wybranych przez nie bóstw. Zaproś do uczestnictwa inne dzieci z kowenu i może zorganizuj ich przedstawienie podczas obchodów Sabatu.
  • Poddaj dziecku pomysł stworzenia wymyślonego Boga lub Bogini. Niech napisze o nich historie, piosenki, opowie, jaka ta postać jest. Jest to dobre ćwiczenie talentów twórczych i pisarskich. Jeśli ono chce, niech te historie będą tylko opowiadane ustnie – jako ćwiczenie pamięci.

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 5 – Porada

Opowiadanie

Mama rozmawiała z Sarą.

Była to jedna z tych chwil w życiu dziecka, kiedy rodzic próbuje go nauczyć czegoś ważnego, ale dla dziecka zupełnie nie ma to sensu.

Frustrujące dla rodzica. Frustrujące dla dziecka.

W końcu Sara spojrzała na swoją mamę, powiedziała, że rozumie (mimo, że tak naprawdę nie rozumiała) i wstała od stołu.

Mama próbowała wyjaśnić jej coś, co wydawało się dość proste, ale trudno to było zrozumieć.

Chodziło o rzeczy zwane Poradą Wicca, Potrójnym Powrotem i Reinkarnacją.

Sara nie mogła zrozumieć, co ma do tego jakaś roślina uprawna. (przypis 1)

Mama powiedziała, że Porada Wicca stanowiła podstawę ich całego systemu wierzeń.

Mama rozmawiała z Sarą kilka godzin, wyjaśniając jej w co wierzą Wiccanie, ale dla Sary nie miało to zbyt wiele sensu.

Postanowiła więc porozmawiać z Zieloną Panią.

Sara wyszła na podwórko i usiadła pod drzewem. Potem czekała, aż Rhiannon przyjdzie.

Wkrótce po tym, jak zamknęła oczy, usłyszała, jak Rhiannon podchodzi. Sara otwarła oczy, usiadła prosto i na Nią czekała.

Pani usiadła przy Sarze, uśmiechnęła się i spytała:

– Czego ci potrzeba, malutka?

– Co mama próbowała mi powiedzieć? – spytała Sara.

– Twoja mama starała cię nauczyć paru podstawowych rzeczy, w które wszyscy Wiccanie wierzą.

– A czemu to takie ważne?

– Musisz wiedzieć, w co wierzymy, żebyś mogła wybrać scieżkę odpowiednią dla ciebie. Pamiętasz, jak poszłaś do kościoła z Józkiem?

– Tak.

– Wierzy on w wiele rzeczy, w które ty również wierzysz, ale między tymi dwoma religiami są też różnice. Jeśli będziesz wiedziała, w co wierzymy my, będzie ci łatwiej wybrać odpowiedni dla ciebie kościół.

– Ale ja już wiem, w co wierzę, powiedziałaś mi o tym, że nie należy krzywdzić ludzi.

– To, czego nauczyłaś się do tej pory, to część naszych wierzeń, a nie wszystko. Im starsza jesteś, tym więcej potrafisz zrozumieć. Twoja mama czuje, że jesteś gotowa by zrozumieć więcej i powinnaś się z tego czuć dumna.

Sara westchnęła.

– Pewnie tak, ale tylko bardziej wszystko pomieszała, a nie wyjaśniła. Może nie jestem tak gotowa, jak mama myśli.

Pani roześmiała się.

– Czasami bywa łatwiej uczyć się od kogoś innego niż twoi rodzice. Być może potrafię ci pomóc. Jak myślisz, gdzie pójdziesz, kiedy umrze twoje ciało?

– Czy nie przyjdę tutaj i nie zostanę z tobą i Hernem?

– Przez jakiś czas tak. Ale nie możesz tutaj zostać.

– Czemu nie?

– Kiedy szkoła się kończy, czy zostajesz na zawsze na wakacjach?

– Nie.

– Śmierć to jak wyjazd na wakacje. W szkole są pewne rzeczy, których musisz się nauczyć, i tak samo w życiu. Każdy ma wiele okazji, by się ich nauczyć. Te okazje, albo życia, to właśnie to, co nazywamy ‚re-in-kar-nacją’. Inkarnacja to życie, może to być jako roślina, zwierzę lub człowiek. ‚Re’ oznacza ponownie. Jeśli wiesz te dwie rzeczy, czy możesz mi powiedzieć, czym jest ‚reinkarnacja’?

Sara zastanowiła się przez chwilkę.

– Ponowne życie? – spytała w końcu.

– Zgadza się. Reinkarnacja oznacza przeżywanie następnego życia. To kolejna szansa na powrót na Ziemię i naukę lekcji, których nie nauczyłaś się za pierwszym razem, albo na naukę nowych lekcji, których do tej pory nie miałaś okazji poznać.

– Czy kiedykolwiek nauczę się wszystkiego?

– A czy kiedykolwiek ukończysz szkołę? – spytała Rhiannon z błyskiem w oku.

– Kiedyś tak. Wtedy będę dorosła.

– W końcu ukończysz też życie. Kiedy się to stanie, nie będziesz musiała tu wracać. Będziesz duchem rozwiniętym. Wtedy będziesz mogła zostać tu ze mną i pomagać innym również się rozwijać.

– Czy muszę się tobą stać?

– Nie. Pamiętaj, masz wolną wolę. Będziesz mogła wybrać sobie, co masz ochotę robić przez resztę czasu. Można sobie wybrać ‚pracę’.

– Jakie są rodzaje prac?

– Wszelkie. Możesz być dla kogoś Aniołem Stróżem. Możesz pilnować zapisków. Możesz być Boginią dla ludzi na innym świecie. Możesz zajmować się duszami ludzi, którzy właśnie zmarli. Możesz po prostu Być. To TWÓJ wybór.

Sara przybrała myślącą minę.

– Muszę się nad tym zastanowić.

– Tak, będziesz musiała. Ale nie przejmuj się tym teraz. Masz wiele czasu, by to przemyśleć, zanim będziesz musiała podjąć decyzję. Co jeszcze powiedziała twoja mama, co spowodowało u ciebie zamieszanie?

– Co do tego wszystkiego ma wyka? (przypis 2)

– Nie wyka, jak roślina, tylko Wicca, jak religia. Jest to zdanie, które mówi: „Jeśli nie krzywdzisz nikogo, rób co chcesz.” To sposób działania, bycia, życia, który zachowują prawie wszyscy Wiccanie.

– To znaczy że mogę robić wszystko na co mam ochotę?

– Jak długo nie krzywdzi to nikogo, włączając w to ciebie, to tak. Dam ci przykład.

Mama daje ci swoje 20 złotych, ostatnie, które jej zostało aż do wypłaty, i prosi, żebyś poszła do sklepu. Mówi ci, żebyś kupiła mleko, chleb i cukier. Mówi też, że ponieważ zrobisz to za nią, możesz też sobie kupić coś do picia i przegryzienia. Na polu zatrzymujesz się w budce z hamburgerami i wydajesz 10 złotych. Potem kupujesz mleko i inne rzeczy o które cię prosiła. Zostało ci pięć złotych. Postanawiasz więc napić się czegoś i zagrać w gry wideo, a potem wracasz do domu. Po powrocie do domu nie masz już żadnych pieniędzy. To dobrze czy źle?

– Dla mnie to dobrze, ale założę się, że właściwa odpowiedź to „źle”.

– Mądra dziewczynka – Rhiannon poklepała Sarę po ramieniu. – Prawidłowa odpowiedź brzmi: źle. Wiedziałaś, że nie zostało jej więcej pieniędzy, więc wydawanie ich na siebie to to samo, co ich kradzież. Mama ufała ci, że przyniesiesz resztę, a ty zawiodłaś jej zaufanie. Możesz nawet pogorszyć sytuację kłamiąc jej, że nie wiesz na co wyszły te pieniądze. Ta decyzja wyrządziła aż trzy krzywdy: po pierwsze kradzież, po drugie zawiedzenie zaufania mamy, i wreszcie oszukiwanie. Widzisz teraz, jak można skrzywdzić ludzi nie mając tego zamiaru?

– Tak, ale dlaczego to ma być kradzież? Powiedziała mi przecież, że mogę sobie coś kupić.

– Tak, mówiła o piciu i przekąsce. Nie mówiła ci, żebyś kupiła sobie obiad, ani nie mówiła nic o grach wideo. Piłaś już coś w budce z hamburgerami, nie miałaś sobie kupować następnego picia.

– Czy teraz muszę myśleć o wszystkim co mówię i robię?

– Tak. Wiesz już co jest dobre, a co złe. Teraz musisz myśleć o tym, co wyniknie z twoich działań, i jak wpłyną one na innych, zanim cokolwiek zrobisz.

– Na przykład zastanowić się, jak będzie się mama czuła, kiedy wrócę do domu bez pieniędzy?

– Dokładnie. To przeważnie takie rzeczy, regularnie powtarzane, niszczą dobre stosunki między rodzicami i dziećmi bardziej, niż cokolwiek innego.

– Dlaczego?

– To jak z opowieścią o chłopczyku, który krzyczał „Uwaga, wilk!” Po pewnym czasie rodzice nie wierzą już dziecku, kiedy coś mówi. Nawet jeśli jest to prawda.

– Czy zostanę ukarana?

– Jeśli zrobisz coś takiego, tak, powinnaś zostać. Ale jeśli złamałaś swoją obietnicę, której dałaś komuś innemu, możesz nie zostać ukarana przez nich.

– Co masz na myśli mówiąc „nie przez nich”?

– To jest ta trzecia rzecz, w którą wierzymy. Nazywa się „potrójnym powrotem”. W powrocie chodzi o karę, a potrójny oznacza…

– Że będzie trzy razy? – spytała Sara.

– Dobrze! O to chodzi. Wierzymy, że cokolwiek zrobisz, powróci do ciebie trzy razy. Jeśli zrobisz coś miłego, dostaniesz trzy razy większą nagrodę, a jeśli jest to złe, kara będzie trzy razy większa.

– To znaczy, że jeśli kogoś uderzę, to potem mnie ktoś uderzy trzy razy?

– Niekoniecznie. Są rzeczy, które można uznać za coś trzy razy gorszego od uderzenia w twarz. Na przykład złamanie ręki, albo wpadnięcie pod samochód. Chodzi o to, że cokolwiek zrobisz, powróci do ciebie w większej ilości, niż ty to wysłałaś.

– A co z dobrymi rzeczami?

– Tak, to też powraca. Jeśli dasz złotówkę komuś, kto jej potrzebuje, możesz od kogoś innego dostać trzy dolary kiedy ich będziesz potrzebować, albo dostać większe kieszonkowe, albo coś takiego.

– To będę robić tylko dobre rzeczy dla wszystkich.

– Mam nadzieję. Ale nie zawsze jest to możliwe. Życie nie jest doskonałe i ludzie też nie. Będzie porządku, jeśli poskarżysz na kogoś z klasy, że robi ci krzywdę, i on zostanie ukarany. Jest to zwracanie mu tego, co on wysyłał. Nie zostaniesz ukarana za poskarżenie na niego, ponieważ to jego własne działania ściągną na niego karę.

– Jesteś pewna?

– Raczej tak. Są chwile, których nie dotyczy ta reguła. Jeśli w tym, co właśnie chcesz zrobić, dobro przeważa nad złem, albo jeśli zdecydujesz się ponieść konsekwencje swoich działań, możesz robić, co ci się podoba. Ale nie skarż się, kiedy dostaniesz to, na co sobie zasłużyłaś. Będzie niewielu współczujących ci ludzi.

– No to będę się starać robić właściwe rzeczy.

– Dobrze – powiedziała Rhiannon z pewnym zadowoleniem. – Jestem więc szczęśliwa. Jestem z ciebie dumna i cię kocham. Ale teraz muszę iść – Rhiannon wstała, przytuliła i ucałowała Sarę i poszła.

Sara obudziła się pod tym samym drzewem. Wstała, otrzepała się z ziemi i poszła do domu, aby powiedzieć mamie o tym, co teraz rozumiała.

Omówienie rozdziału

Tę historię prawdopodobnie należy przeczytać dopiero wtedy, kiedy dziecko zrobiło coś, co narusza Poradę lub Potrójny Powrót. Ważne jest, abyś to ty ocenił, czy twoje dziecko jest zdolne do zrozumienia przedstawionych tu koncepcji.

Należy wyjaśnić, że kary i nagrody mogą nadejść podczas obecnej inkarnacji, zgodnie z Prawem Trzech.

Może pomóc, jeśli dziecko wymyśli na własną rękę różne przykłady dotyczące każdej z tych koncepcji.

Kilka pytań do omówienia:

  1. Kiedy jest do przyjęcia, by dać komuś coś, co samo na siebie ściągają?
  2. Czy według dziecka bycie „skarżypytą” jest w porządku?
  3. Co dzieje się, kiedy umierasz?
  4. Jak myślisz, co chciałbyś robić, kiedy „ukończysz” życie?
  5. Kim chciałbyś być w swoim następnym życiu?
  6. Powiedz mi, co znaczy dla ciebie Porada.
  7. Czy żyjąc w zgodzie z Poradą możesz zabić robaka?
  8. Wymyśl jakiś przykład nagrody za pomoc zranionemu psu.
  9. Wymyśl, jeśli potrafisz, jakąś karę za kradzież cukierków ze sklepu.
  10. Która z zasad jest taka sama, jak zdanie: „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”.

Przy tych pytaniach należy łagodnie odwodzić dziecko od myślenia o nagrodach i karach udzielanych przez rodziców. Zachęć je, żeby zastanawiało się, co będą robić i mówić inni.

  • Spróbuj wyjaśnić koncepcję działań i ich konsekwencji. Jeśli dziecko nie rozumie, postaraj się nie zniechęcać. Czas je nauczy. Pomóż mu zrozumieć, że ta zasada już się odnosi do niego i do jego życia.
  • Jeśli dziecko wciąż nie rozumie, bądź cierpliwy, czekaj. Nadejdzie inny moment, kiedy będziesz mógł wyjaśnić te koncepcje, używając określeń, które dziecko zrozumie. Użyj wtedy przykładów z jego własnego życia.
  • Oglądaj programy w telewizji i kinowe filmy. Źródła te są pełne przykładów tych koncepcji, szczególnie Porady i Prawa Trzech. Omów te przykłady ze swoim dzieckiem.

Postaraj się swojemu dziecku pomóc zrozumieć, że nie wszystkie krzywdy są bezpośrednie (cielesne). Najlepiej nauczyć go tego najwcześniej, jak się tylko da.

Uwagi od tłumaczki

1) oryg. „Sara nie mogła zrozumieć, co ma do tego jakaś roślina, która rośnie nad wodą.” Chodzi o to, że po angielsku słowo ‚Rede’ (tłumaczone na nasze jako ‚Porada’) jest przestarzałe i Sara go nie znała. Natomiast jego wymowa jest taka sama jak wymowa słowa ‚reed’- trzcina.

2) oryg. „Co ma do tego wszystkiego trzcina?” „Nie trzcina, tylko Porada Wicca” – ponownie gra słów reed/Rede (trzcina/Porada).

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 4 – prześladowanie

Opowiadanie

Sara była wściekła.

Okropnie, niemożliwie wściekła. Ktoś w szkole powiedział jej, że pójdzie do piekła. Megan spytała Sarę, czy wierzy w Boga.

Sara odpowiedziała, że wierzy w Boga (co było prawdą).

Megan, chrześcijanka, spytała następnie Sarę, czy wierzy w jedynego-prawdziwego-boga-którego-syn-zmarł-za-jej-grzechy.

Sara zastanowiła się, czyby nie powiedzieć, że wierzy w tego Boga, ale zorientowała się, że to byłoby kłamstwo. Zamiast tego przyznała więc, że w tego Boga nie wierzy.

Wtedy właśnie Megan powiedziała, że Sara pójdzie do piekła na zawsze.

Sara wróciła do domu prosto ze szkoły i rozpłakała się na ramieniu mamy. Spytała jej, czemu Megan powiedziała jej taką okropną rzecz.

Jej mama odparła, że wielu ludzi boi się rzeczy, których nie rozumieją, albo ludzi, którzy są inni.

Sara powiedziała że to głupie. Nigdy by nie pomyślała żeby kogoś nienawidzić tylko z powodu tego, w co wierzą, albo jak wyglądają.

Mama jej współczuła i odrzekła, że wielu ludzi jest głupich.

– Wiem, że to cię zraniło, ale wiem też, że masz dobre serce. Mam nadzieję, że nie zaczniesz być nienawistna z powodu nienawiści innych.

Sara nie wiedziała co zrobić. Była zmieszana i zła, ale wciąż chciała lubić się z Megan. Chciała lubić wszystkich, nawet jeśli oni jej nie lubili.

Następnego dnia Sara poszła do szkoły, ale wielu ludzi ją omijało. Józek, jej najlepszy przyjaciel, podszedł do niej i powiedział, że dzieci opowiadały o niej okropne rzeczy.

Najgorszą rzeczą, powiedział, było to, że była czarownicą. To z powodu wisiorka z pentagramem, który zawsze nosiła. Mówili, że czciła diabła.

Sara spytała Józka, jak mogłaby czcić diabła, jeśli nie wierzyła, że w ogóle istnieje.

Józek musiał sobie pójść i nad tym trochę pomyśleć.

Potem Tomek, inny chłopak, podszedł do niej i spytał się jej wprost, czy jest czarownicą.

Sara nie wiedziała co odpowiedzieć tak, by nie skłamać. Zamiast tego odwróciła się więc i odeszła.

I znowu kiedy wróciła do domu, płakała w ramię mamy. Mama próbowała ją uspokoić, ale dało się tylko pozwolić się Sarze wypłakać, aż usnęła.

Kiedy Sara spała, śniła o Pani.

Znów siedziały na polu pod drzewem. Rhiannon patrzyła na nią siedząc oparta o pień drzewa.

– Cześć, Rhiannon – smutno powiedziała Sara. – Cieszę się, że tu jesteś. Dzisiaj i wczoraj było bardzo źle.

– Tak, widziałam. Jeśli to ma dla ciebie znaczenie, to uważam, że bardzo dobrze sobie poradziłaś. Jestem z ciebie dumna.

– To trochę pomaga – odpowiedziała Sara pociągając nosem. – Czemu ludzie muszą być tacy paskudni?

– To dlatego, że ich dusze są bardzo młode. Osoba, którą staje się młoda dusza przychodząc na Ziemię, też jest bardzo młoda. Jak dziecko, myśli, że jest najważniejszą istotą na Ziemi.

Jak każde dziecko, przeraża ją nieznane. Strach przed nieznanym jest powodowany przez instynkt przetrwania, ponieważ nowa rzecz może być niebezpieczna.

Sara wyglądała na zmieszaną.

– Czy każdy, kto się tak zachowuje, ma młodą duszę?

– Niestety nie. Gdyby tak było, byłoby łatwo okazywać im cierpliwość dopóki nie dorosną, pomagać im dojrzewać. Ale w ludzkiej naturze leży to, że każda osoba uczy się na swój sposób. Rodzice, inni ludzie, nauczyciele i Bogowie nie mogą sprawić, by ktoś nauczył się czegoś, czego nie chce się nauczyć. Możemy pomagać i doradzać, ale nie możemy go zmusić do nauki.

– Chciałabym, żebyście mogli.

– Nie chcesz, Saro. Według mnie najlepszym darem spośród wszystkich rzeczy, które wszyscy Bogowie i Boginie podarowali ludziom, jest możliwość wyboru. Nazywano to wolnością wyboru, a ja to nazywam wolną wolą. Używając jej możesz decydować o swoim życiu i nikt nie może na to wpłynąć, chyba że sama im pozwolisz.

– Mm-mm – Sara potrząsnęła głową. – Mama i tata cały czas decydują o moim życiu.

– Saro, twoi rodzice nie mogą sprawić, żebyś zrobiła coś, czego nie chcesz. Mogą ci pomóc coś zrobić, ale tylko ty podejmujesz decyzje. Z tego samego powodu to ty zostajesz ukarana, kiedy coś zepsujesz. To są konsekwencje. Jeśli wybierzesz ponieść koszta, czy też konsekwencje, czegoś, co robisz by się zabawić, zrób to. Ale nie bądź zła, kiedy nadchodzi czas, by ponieść te konsekwencje.

– Chciałabym, żeby Megan nie chciała ponosić konsekwencji.

– Ale ona je ponosi. Czasem konsekwencją może być coś dobrego, jak nagroda. Na przykład rezultatem sprzątania swojego pokoju jest czas na zabawę. Rozpowiadając o tobie kłamstwa i plotki Megan zwraca na siebie uwagę innych dzieci.

– Ale czemu to zrobiła? Nigdy jej nic nie zrobiłam.

– Jest wiele powodów. Może ktoś ją wyzwał. Może chciała cię zakłopotać. Może naprawdę wierzy w to, co mówi. Nie wiem. Nie zaglądam zbyt często w ludzkie serca i umysły. Każdy ma prawo do prywatności.

– To co mam zrobić?

– Nie zwracaj uwagi na nią i jej przyjaciół. Im więcej uwagi poświęcasz komuś, kto się nad tobą znęca, tym bardziej będzie cię męczyć. Jeśli go zignorujesz, w końcu znudzi mu się to i da ci spokój. Jeśli będzie źle, opowiedz o tym nauczycielom lub dyrektorowi, którzy mogą ci pomóc. Przykra rzeczywistość jest taka, że nie da się wszystkich zadowolić. Nie powinnaś próbować tego zrobić. Skup się na ludziach, których lubisz, na których opinii ci zależy, a będziesz szczęśliwsza. A ja zawsze będę tu dla ciebie, kiedy będzie bardzo źle.

– Jak sądzisz, jak długo to potrwa?

– W taki czy inny sposób będzie się to ciągnęło do końca życia. Opowiem ci historię.

Dawno, dawno temu był sobie las. Drzewa miały dzieci, które też sobie rosły. Większość tych roślinek rosła w lesie wraz z innymi drzewami. Ale jedno rosło na wzgórzu, gdzie było jedynym drzewem.

Mijały lata. Przechodziły burze, śnieżyce i upały. Wszystkie małe roślinki urosły i stały się małymi drzewami. Kiedyś do lasu przyszli ludzie i wycięli wszystkie duże, stare drzewa, zostawiając tylko te małe. Małe drzewa były smutne i przestraszone, bo zabrano im osłonę, ale drzewko na wzgórzu nic nie zauważyło, bo nigdy nie znało innego trybu życia.

Tego lata przez okolicę przeszła okropna burza. Wiatr wył i szalał, niszcząc wiele rzeczy. Kiedy burza się skończyła, większość drzewek rosnących w lesie znikła. Zostały wyrwane przez wiatr. Ale drzewko na wzgórzu wciąż tam stało. Wyrosło silne i pewne. Nauczyło się wcześniej, że w wietrze należy się uginać, a nie przeciwstawiać mu.

Ta opowieść ma związek z twoją sytuacją. Jak myślisz, jaki?

Sara zastanawiała się przez długi czas. Wreszcie odpowiedziała:

– Myślę, że jeśli jesteś sam, uczysz się rzeczy których byś się nie dowiedział, gdyby cię chronili?

– Dobrze! Bardzo blisko. Kiedy ktoś usunie osłonę, większą szansę przeżycia ma ten, kogo od początku nie osłaniano. Świat dorosłych jest jak ta burza. Szkoła jest jak las. Jeśli będąc młoda nauczysz się radzić sobie z pewnymi rzeczami, kiedy dorośniesz, lepiej będzie ci to szło.

– Ale Saro, twoja mama i tata zawsze będą dla ciebie. Jeśli naprawdę się zezłościsz albo przestraszysz, i nie będziesz mogła tego więcej znieść sama, porozmawiaj z nimi. Pomogą ci. Oni nie mają cię uczyć rzeczy będąc dla ciebie paskudnymi. Kochają cię, a ponieważ cię kochają, nie mogą cię chronić przed każdm rozbitym kolanem, ale będą cię chronić na przykład przed innymi dziećmi, które chcą cię zbić.

Sara spojrzała na Panią.

– Czy powinnam powiedzieć Józkowi, że jestem Wiccanką?

– To twój wybór. Jeśli sądzisz, że może on to przyjąć i wciąż cię będzie lubił, to możesz chcieć się z nim podzielić tą częścią twojego życia. Ale chciałabym cię prosić, żebyś przemyślała możliwe konsekwencje twojej decyzji.

– Na przykład? – zapytała Sara.

– Co będzie, jeśli on nie potrafi zrozumieć? Co mogłoby się stać, gdyby powiedział o tym swoim rodzicom i oni nie potrafili zrozumieć? Czy zabroniliby ci widzieć się albo rozmawiać z Józkiem? Mogliby cię zmusić do utraty najlepszego przyjaciela. To bardzo trudny wybór i może ci sprawić wiele bólu.

– Ale co powinnam zrobić?

– Kochaj Józka. Pomóż mu zrozumieć, że nie jesteś złą osobą. Zawsze trzymaj się tego, w co wierzysz w swoim sercu. Nigdy nie zaprzeczaj temu, czym i kim jesteś. Możesz wybrać wyjście takie, jak dziś wcześniej, i nie odpowiadać. Ale nie kłam. Ten rodzaj kłamstwa jest najgorszy. I bardzo mnie zasmuci.

Sara przytuliła i ucałowała Rhiannon. Powiedziała jej, że ją kocha. Rhiannon odpowiedziała:

– Zawsze cię kocham i zawsze jestem z tobą.

Sara obudziła się czując się lepiej. Zeszła na obiad i opowiedziała mamie i tacie wszystko, co się jej przytrafiło. Nawet swoją rozmowę z Rhiannon.

Siedzieli razem do późna, rozmawiając o tym, co powinna zrobić. Mama i tata opowiedzieli jej też o tym, co działo się dawno temu, czego nigdy do tej pory nie słszała.

Nauczyli ją, jak się namaszczać, aby udzielić sobie błogosławieństwa ochrony. Dzięki temu poczuła się o wiele lepiej.

Następnego dnia w szkole dzieci były tak samo paskudne, ale zgodnie z poradą Rhiannon nie zwracała na nie uwagi. Nie było to zawsze łatwe i przez wiele dni Sara wracała do domu z płaczem. Kiedy było naprawdę ciężko, myślała o tym drzewku, które rosło samotnie, albo namaszczała sie, i to wydawało się pomagać.

W końcu dzieci przestały ją męczyć.

Omówienie rozdziału

W tym rozdziale starałem się napisać o prześladowaniu, które może się przytrafić ze strony innych. Starałem się przekazać uczucia frustracji i złości ogarniające Sarę w związku z Megan.

Sami zdecydujcie, czy mi się udało.

Niewiele da się poradzić na fanatyzm, więc musimy się skupić na udzieleniu pomocy naszym dzieciom, by mogły sobie z nim poradzić. To w pewnym stopniu musztarda po obiedzie, ale nasze zachowanie i sposób radzenia sobie są ważne dla dziecka.

Możesz nie chcieć czytać swojemu dziecku tej historii dopóki nie napotka ono czyjegoś lęku przed czarownicami. Jeśli tak zdecydujesz, przeskocz do następnego opowiadania.

Jest wiele rzeczy, które możecie wspólnie z dzieckiem omówić. Między innymi:

  1. Co zrobiłbyś, gdybyś był na miejscu Sary? A gdybyś był na miejscu Megan?
  2. Czy powiedziałbyś Józkowi o tym, że jesteś Wiccaninem?
  3. Jak sądzisz, co przekazuje opowieść o samotnym drzewku?
  4. Czy coś takiego kiedykolwiek ci się przytrafiło?
  5. Czy sądzisz, że wolna wola to dobra rzecz?
  6. Czy chciałbyś nigdy nie musieć podejmować decyzji?
  7. Co to są konsekwencje?
  8. Czy powinieneś starać się sprawić, by wszyscy byli szczęśliwi?
  9. Czy sądzisz, że Megan ma rację? Czy sądzisz, że Sara ma rację?

Choć wiele tych pytań może wydawać się zniechęcających do zostania Wiccaninem, co jest niezgodne z nadziejami rodziców, są one niezbędną pomocą w rozwoju twojego dziecka.

Oto kilka narzędzi pomagających dziecku poradzić sobie z prześladowaniem:

  • Naucz swoje dziecko, jak wykonać błogosławieństwo. Błogosławieństwo, którego w tej historii używała Sara, jest bardzo proste. Zmieszaj w naczyniu trochę wody z solą. Niech dziecko zamoczy w mieszance palec i narysuje na czole sierp księżyca. Powinno też dotknąć każdego nadgarstka, ust i gardła wciąż wilgotnym palcem. Następnie powinno wypowiedzieć jakąś modlitwę skierowaną do Pana i Pani. Decyzja, co powie, należy do niego. Stanowi to błogosławieństwo na cały dzień.
  • Ta czynność może być dla ciebie i twojego dziecka najtrudniejsza. Opowiedz mu o Czasach Stosów. O Inkwizycji, szkockich procesach czarownic, procesach z Salem i o czym ci jeszcze przyjdzie do głowy. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, naucz je, jakie warunki wywołują masową histerię.
  • Pokaż mu, że wciąż wpaja się ludziom w naszym społeczeństwie lęk przed czarownicami poprzez telewizyjne programy i filmy. Porozmawiaj z nim o tym, co ludzie mylnie uważają, że potrafimy, albo czego nie potrafimy zrobić. (Na myśl przychodzi popularny serial telewizyjny z lat 60-tych, którego bohaterką jest ‚czarownica’ i jej mąż – zwykły śmiertelnik, jak również ten naprawdę marny film kinowy, który przywabił zbyt wiele „gotyckich czarownic”). Wypożycz z biblioteki te gorsze książki o czarownicach. Oglądając film lub czytając książkę rozmawiaj z dzieckiem. Powiedz mu, co rzeczywiście się dzieje, i spytaj go, czy naprawdę potrafimy zapalić świece w całym pokoju za pomocą jednej myśli. Spytaj o jego zdanie odnośnie tego, co widzi, i co jest prawdziwe, a co fałszywe.
  • Porozmawiaj ze swoim dzieckiem o tym, komu według niego może zaufać, a komu nie może.

Mimo że wszystko to może wyglądać jak sposób na wpędzenie dziecka w paranoję, rzeczywistość, w której żyjemy, zmusza nas do nieosłaniania przed tym dziecka. Lepiej, żeby poradziło sobie z tym teraz, kiedy jest bardziej odporne, niż kiedy podrośnie i zostanie odrzucone przez całe gimnazjum. Potrzebuje też ono być świadome uprzedzeń innych. Informacje te można przedstawić w taki sposób, żeby nie wywołała u dziecka zbyt dużego szoku.

Mam głęboką nadzieję, że nigdy nie będziesz musieć czytać swojemu dziecku tego rozdziału.

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 3 – kościół

Opowiadanie

Sara była w trzeciej klasie.

Po szkole bawiła się na boisku ze swoimi przyjaciółmi. Jej najlepszym przyjacielem na świecie był chłopak o imieniu Józek.

Razem z Józkiem bawiła się w różne rzeczy. Najbardziej lubili bawić się w kowbojów i Indian, albo grać w gry komputerowe, albo w baseball, albo, no, rozumiesz o co chodzi.

Jeśli tylko mogli, codziennie spotykali się i grali. W niedzielę nie mogli się bawić, ponieważ Józek chodził do kościoła.

Którejś soboty Józek spytał, czy Sara mogłaby nocować u niego w domu. Mamy Józka i Sary zgodziły się.

Mama pomogła Sarze się spakować, dodając zapasowe ubrania, strój kąpielowy, ręczniki, jej owieczkę-przytulankę i szczoteczkę do zębów. Powiedziała też, że chciała porozmawiać z Sarą, ale już nie było czasu.

Sara i Józek dobrze się tego dnia bawili. Grali, biegali, oblali psa i siebie nawzajem z węża ogrodowego i wreszcie zdrzemnęli się w cieniu.

Kiedy nadeszła pora obiadowa, Sara bardzo się zdziwiła. Zanim mogli zacząć jeść, wszyscy musieli złożyć ręce, skłonić głowy i zamknąć oczy. Tata Józka zaczął mówić, prosząc Boga o pobłogosławienie ich samych i jedzenia. Potem wszyscy musieli powiedzieć „Amen”. Wreszcie mogli jeść.

Po kąpieli, kiedy mieli iść spać, mama Józka powiedziała, że trzeba się pomodlić. Józek ukląkł przy łóżku, złożył dłonie i zrobił to samo, co przy obiedzie. Sara po prostu siedziała i patrzyła na przyjaciela.

Kiedy skończył, mama Józka spojrzała na nią i spytała, czy Sara odmawiała modlitwy. Sara odpowiedziała „nie”, ponieważ nie wiedziała, co kobieta chciała usłyszeć.

Mama Józka wyglądała na bardzo zaniepokojoną.

Następnego ranka wszyscy wstali i zaczęli ubierać się ładnie, aby pójść do „kościoła”.

Sara nie miała ze sobą ładnych ubrań, więc tata Józka zadzwonił do niej do domu i poprosił, żeby ktoś jej przywiózł ubrania.

Wkrótce przyjechała mama Sary, przywożąc jej ładną sukienkę, i poradziła jej:

– Zachowuj się z szacunkiem i słuchaj się innych. Idziesz na inny rodzaj Kręgu i mam nadzieję, że będziesz grzeczna. Jeśli będziesz miała jakieś pytania, odpowiem na nie w domu.

Sara poszła do kościoła Józka, ale nie rozumiała większości z tego, co zobaczyła. Przez większą część dnia była bardzo zmieszana.

Wielu ludzi, którzy tam byli, wyglądało, jakby chcieli być gdzie indziej. Mężczyzna, który wydawał się być zły z powodu wielu rzecz, wstał i przez długi czas mówił. Większość czasu mówił o tym, „co-się-stanie-z-ludźmi-którzy-są-źli”.

Kiedy Sara wyszła, była smutna, przestraszona i nieszczęśliwa. Nie mogła się doczekać powrotu do domu.

Gdy była już z powrotem, spytała swoją mamę o „kościół”. Mama wyjaśniła, że kościół był podobny do ich Kręgów, ale urządzano go dla innego Boga. Przemowa tamtego mężczyzny była podobna do historii, które Kapłan czy Kapłanka opowiadali w ich Kręgach.

Sara wciąż była niespokojna.

Po jakimś czasie wyszła na zewnątrz by usiąść pod drzewami, mając nadzieję, że uda jej się porozmawiać z Zieloną Panią.

Zamknęła oczy i przestała myśleć o czymkolwiek. Znowu wsłuchała się w rośliny. Chwilę później usłyszała, jak podchodzi do niej Pani Rhiannon.

Sara otwarła oczy i zobaczyła, że Pani patrzy się na nią, czekając. Rhiannon usiadła na ziemi i powiedziała:

– Jestem tutaj. Zadaj pytania, Córko.

– Czemu tam wszyscy wyglądali na takich smutnych? – spytała Sara.

– Niestety większość ludzi, oprócz tych bardzo szczególnych, nie zawsze naprawdę wierzy, że ich Bóg ich kocha. Mogą mówić, że tak jest, ale ponieważ nie mówi im On tego bezpośrednio, bywa im ciężko w to uwierzyć. Większość z tych ludzi podczas swoich obrzędów tylko słucha swojego kaznodziei, tego mężczyzny, który przemawiał, i nic więcej nie robią. Nie czują, że przynależą do swojego Boga.

– No, a kim jest ich Bóg? – spytała Sara.

– Bóg, którego czczą, nie ma imienia – odparła Pani.

– No to kim jest ich Bogini?

– Chrześcijanie nie mają Bogini.

– Dlaczego?

– Kiedy myślą o Bogu, widzą go jako starego człowieka z długą, białą brodą, siedzącego na dużym tronie. Nie uświadamiają sobie, że życie nie może istnieć bez mężczyzn i kobiet na raz. Nazywają się chrześcijanami i myślą, że będą żyć na ziemi tylko raz. A kiedy umrą, wierzą, że pójdą do Nieba albo Piekła.

Czoło Sary zmarszczyło się od tego, jak się skupiała.

– Co to jest Niebo i Piekło?

– Niebo to miejsce, gdzie mieszka ich Bóg. Wszystko tam jest doskonałe i dobre. Jeśli będą dobrzy i w swoim życiu będą przestrzegać zasad, pójdą do Nieba. Jeśli będą źli, pójdą do Piekła, gdzie będą ukarani na zawsze. Coś w rodzaju bycia postawionym w kącie przez resztę swojego życia.

– Ale to takie okrutne!

– No jest. Nie wierzą, że wystarczy być ukaranym lub nagrodzonym kiedy żyjesz, ale że kara lub nagroda pozostaje, kiedy twoje ciało już nie żyje.

– Czemu? – spytała Sara.

– Ich wiara jest inna niż nasza. Szczegóły takie jak do kogo się modlą, gdzie i jak oddają mu cześć, ich święta i inne rzeczy się różnią. Myślą, że wszystko, co zrobią, zostaje spisane w księdze w Niebie. Wierzą, że mają tylko jedną szansę na dobre postępowanie. Wierzą też, że jest zły bóg zwany Szatanem, który będzie wymierzał karę.

– Kim jest Szatan?

– To ich bóg zła. Pomyśl o wszystkich złych rzeczach i przerób je na jak najgorsze. Ich Bóg jest wszystkim, co dobre, a ich Szatan wszystkim, co złe. Nazywają go też Diabłem.

– Więc nie mają Bogini, ale mają boga zła?

– Tak.

– Czy ich Bóg i Szatan istnieją?

– Tak, istnieją, ponieważ tak mocno w nich wierzą.

– No, ja myślę że się mylą i są głupi!

– Chrześcijanie się nie mylą, tak samo jak ty się nie mylisz. Po prostu każdy ma rację na swój sposób. To, w co wierzysz, jest odpowiednie dla ciebie. Wierzenia chrześcijan są odpowiednie dla nich. Mówisz o pomyleniu się, kiedy uważasz, że twój ‚właściwy sposób’ jest jedynym sposobem myślenia, a każdy, kto się z tobą nie zgadza, jest zły. Musisz szanować, w cokolwiek wybiorą wierzyć, nawet jeśli się z tym nie zgadzasz.

– Postaram się, ale dalej to nie ma dla mnie sensu.

Rhiannon westchnęła.

– Nie, to, w co mówią, że wierzą, nie zawsze ma sens, ale w pewnych dziedzinach mają rację.

– Na przykład gdzie? – zaciekawiła się Sara.

– Wierzą w powiedzenie „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (przypis 1) To oznacza, że należy traktować każdego tak, jak sama chcesz być przez nich traktowana. Jest to bardzo podobne do naszej zasady, że cokolwiek zrobisz dobrego czy złego, powróci to do ciebie.

Wierzą też w coś, co można skrócić do „rób to, co właściwe”. To to samo, co Porada. „Rób, co chcesz, tylko nie krzywdź nikogo”. Ten element jest identyczny. Chcę, żebyś pomyślała, czy są inne rzeczy, które są takie same u nich jak i u nas, kiedy będziesz się dowiadywała więcej o chrześcijanach.

– Chcesz, żebym się o nich więcej dowiedziała? – spytała Sara.

– Chcę, żebyś porównywała ich wierzenia do naszych. I chcę także, żebyś zawsze robiła dokładnie to, co chcesz, jeśli nikomu nie staje się krzywda. Ale musisz zawsze myśleć o tym, komu może stać się krzywda w wyniku twoich działań i życzeń.

– Postaram się, ale nie sądzę, żebym miała ochotę być chrześcijanką.

Pani roześmiała się.

– Oj, Saro, nie proszę, żebyś została chrześcijanką! Mam jednak nadzieję, że postarasz się ich zrozumieć. Nawet jeśli któregoś dnia zdecydujesz się zostać jedną z nich, dalej będę cię kochać. Jesteś dla mnie wyjątkowa i chcę, żebyś była szczęśliwa.

– Czy wciąż mogę się przyjaźnić z Józkiem?

Rhiannon znowu się zaśmiała.

– Oczywiście że tak, młoda damo! To, że wierzycie w inne rzeczy, nie znaczy, że macie przestać być przyjaciółmi. Czy możesz przyjaźnić się z kimś, kogo skóra ma inny kolor niż twoja?

– Tak! – Sara wyglądała na prawie wściekłą na takie głupie pytanie.

– Więc tu jest tak samo. Jeśli możesz się przyjaźnić z kimś innego koloru, możesz też przyjaźnić się z kimś należącym do innej religii.

– I nie będziesz się na mnie złościć? – wydawało się, że Sara martwiła się możliwą odpowiedzią.

Pani uśmiechając się potrząsnęła głową.

– Nie. Zawsze będę cię kochać. Złoszczę się na ludzi tylko wtedy, kiedy nie starają się postępować najlepiej, jak mogą.

– Teraz chyba porozmawiam o tym jeszcze trochę z mamą i tatą.

– No to do zobaczenia wkrótce.

Sara prztuliła Zieloną Panią.

– Kocham cię.

Rhiannon odwzajemniła uścisk.

– Też cię kocham!

Sara otwarła oczy czując, że jest kimś wyjątkowym. Pobiegła z powrotem do domu porozmawiać z rodzicami o chrześcijanach.

Omówienie rozdziału

Ten rozdział może wywołać pewne problem. Celowe nauczanie dziecka o systemie wierzeń i filozofii innej niż twoja to delikatna sprawa. Uważam, że dowolnemu dziecku koniecznie należy przekazać zrównoważony światopogląd. Uczy to tolerancji i akceptacji.

Jak byśmy nie chcieli sprawić, by nasze dzieci wierzyły w to samo, co my, jako dzieci Pana i Pani nie możemy tego zrobić. Musimy pozwolić naszym dzieciom wybrać na własną rękę. Mają wolną wolę tak samo jak my. Wypada, żebyśmy udostępnili im odpowiednie informacje, aby mogły na ich podstawie wybierać.

Z myślą o tym właśnie napisałem ten rozdział.

Oto proponowane pytania do omówienia:

  1. Gdzie modlitwy Wiccan i chrześcijan są podobne? A gdzie różne?
  2. Jak myślisz, czemu mama Józka zaniepokoiła się widząc, że Sara nie modliła się wieczorem?
  3. Którego dnia Józek poszedł do kościoła?
  4. Czym jest kościół?
  5. Kim jest Bóg chrześcijan? A ich Bogini?
  6. Kim jest Szatan?
  7. Jak komuś okazujesz, że ich kochasz?
  8. Czym jest niebo? Czym jest piekło?
  9. Kiedy chrześcijan czeka kara?
  10. Czy chrześcijanie mają rację w swojej wierze? Czemu tak albo czemu nie?
  11. Gdzie ich wierzenia są podobne do naszych?
  12. Czy zgadzasz się z chrześcijanami?
  13. Czy Pan i Pani będą cię kochać, jeśli zaprzyjaźnisz się z chrześcijaninem? A z kimś o innym kolorze skóry?
  14. Czy twoi rodzice i Pan i Pani wciąż będą cię kochać, jeśli zdecydujesz się zostać chrześcijaninem?
  15. Kiedy Pan i Pani się na kogoś złoszczą?

Pytania są trudne, a wiccańskim rodzicom może być ciężko je zadawać, ale proponowane zajęcia mogą być jeszcze trudniejsze.

  • Zabierz swoje dziecko do kościoła. Większa część naszego społeczeństwa jest chrześcijańska, więc dziecko będzie musiało poznać w praktyce to, jak myślą i zachowują się chrześcijanie. My poznaliśmy tą religię będąc wychowywanymi w naszych rodzinach. Uczciwie postępując, powinniśmy umożliwić to samo naszym dzieciom.
  • Pozwól dziecku pójść na lekcje religii. Pójdź razem z nim, a po zakończeniu porozmawiaj z nim o tym, czego się nauczyło.
    Proszę, bądź tutaj uczciwy. Rozmawiając i dyskutując z dzieckiem nie pozwól, by w twoje zachowanie wkradła się złość i nienawiść.
  • Przejdź się do księgarni i kup książki o chrześcijaństwie dla dzieci. Przeczytaj je dziecku i, ponownie, porozmawiaj z dzieckiem o tym, co właśnie usłyszało. Może nawet znajdziejsz te książki w bibliotece.
  • Pozwól dziecku przejść się z innymi do kościoła. Sam zostań w domu. Twoje dziecko potrzebuje przejść się z przyjaciółmi lub krewnymi na niedzielną mszę.

Zachęć dziecko do przemyślenia, gdzie ich wiara jest podobna do naszej. Pomóż mu osiągnąć postawę nieosądzającą w stosunku do odmiennej wiary.

Posłanie dziecka do kościoła może nawet pomóc jego rozwijającemu się systemowi wierzeń. Znam pewnych wiccańskich rodziców, którzy z konieczności zaczęli swoje najstarsze dziecko posyłać do chrześcijańskiego ośrodka opieki nad dziećmi. Po jakimś czasie dziecko wróciwszy do domu powiedziało swojej matce, że zdecydowało, że jest kobieta Bóg. Umarła ona i była teraz aniołem stróżem tego dziecka. Nazywała się Stasia Bóg. (przypis 2)

Uważam tą historię za odpowiednią, ponieważ Pani i Pan powinni być Aniołami Stróżami, Przewodnikami i Nauczycielami wszystkich Wiccan. Ufaj w swoje dziecko i jego wyczucie dobra. Jeśli będzie chciało podążać twoją ścieżką, to zrobi to.

Uwagi od tłumaczki

1) Ewangelia św. Mateusza, 7:12 (tłumaczenie za „Biblią Tysiąclecia”).

2) oryg. Stacey God

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 2 – Herne

Opowiadanie

Tata zabrał Sarę do parku.

To było najulubieńsze miejsce Sary na całym świecie.

Na polu Sara czuła się najlepiej.

Wyobrażała sobie tam mnóstwo rzeczy. Czasami bawiła się w wielkiego odkrycę. Kiedy indziej w pioniera albo w osobę, która studiowała zwierzęta.

Sara kochała zwierzęta. Miała w domu kota, w drzewach za jej oknem były ptaki, które budziły ją rankiem, a w kącie jej pokoju mieszkał pająk, dzięki któremu nie było tam innych owadów.

Wiewiórki na drzewach tego dnia niezwykle chętnie sie bawiły. Biegały po drzewach goniąc się nawzajem, skrzecząc i podnosząc orzechy z ziemi.

Sara pomyślała, że zbierają zapasy na zimę.

Były tam też inne dzieci, dwóch chłopców i trzy dziewczynki.

Sara lubiła bawić się z nimi wszystkimi. Był tam nawet jeden chłopiec, którego Sara znała z Kręgów, na które chodziła. Nazywał się Keith. Jego mama była jedyną dorosłą osobą w domu. Jego tata już z nimi nie mieszkał. Keith nie rozmawiał o swoim tacie, ale Sarze wydawało się, że był to zły człowiek.

Jej tata się o nią bardzo troszczył, przyrządzał posiłki, pomagał jej się kąpać, usypiał ją i kołysał czytając opowiadania. Był miły, a Sara bardzo go kochała.

Tego wieczora poszli razem na Sabat zrównania jesiennego z innymi z kowenu.

Tata miał brać udział w ceremonii. Miał pilnować, by na Ołtarzu zawsze paliło się kadzidło.

Sara była z niego bardzo dumna.

Później Sara postanowiła śnić o Rhiannon i spytać jej, czemu Keith nie miał taty, który by z nim mieszkał.

Kiedy Sara przebudziła się, była wraz z Zieloną Panią na zewnątrz. I ktoś jeszcze był z Rhiannon.

Sara zobaczyła mężczyznę. Był muskularny jak superbohater. Miał przy sobie włócznię, był ubrany w pled, a przy pasie zwisał mu róg. Z głowy wyrastały mu dwa jelenie rogi.

Wyglądał przerażająco. Sara nie wiedziała, czy się uśmiecha, czy patrzy gniewnie, bo miał brodę i wąsy.

Sara spojrzała na Rhiannon. Rhiannon powiedziała:

– Saro, poznaj mojego męża. To Herne.

Herne powiedział:

– Cześć, Saro.

Jego głos był głęboki i dźwięczny. Brzmiał jak mruczący w oddali grzmot. Jednak z jakiegoś powodu sprawił, że Sara poczuła się bezpiecznie i spokojnie. To był głos podobny do pomruku misia.

Odpowiedziała więc:

– Cześć, Herne.

Rhiannon spojrzała na nich oboje i wstała.

– Myślę, że zostawię was, żebyście się lepiej poznali.

Ucałowała Hernego, a potem Sarę.

– Wrócę, kiedy będziesz mnie potrzebować.

Powiedziawszy to, Rhiannon odeszła.

Herne usiadł obok Sary. Mrukliwie powiedział:

– Już od jakiegoś czasu chciałem cię spotkać.

– To dlaczego nie przyszedłeś?

– Spałem. Dopiero dziś w nocy się obudziłem. Teraz jestem.

– Dlaczego spałeś?

– Każdy kiedyś musi spać, Saro. Ja śpię w lecie, bo mój czas to zima.

– Czemu?

– Jestem Panem Zwierząt, podobnie jak Rhiannon jest Panią Ziemi. Ziemia śpi w zimie, a rośliny nie rosną. Ponieważ Ziemia śpi, ja muszę się budzić, by pomagać ludziom polować na zwierzęta, które są dla nich pożywieniem. Tak było dawno temu.

– A kiedy z powrotem zasypiasz?

– Odpocznę sobie za dziewięć miesięcy. Kiedy będziecie obchodzić środek lata, ja zasnę. Przedrzemię trzy miesiące, aż do zrównania jesiennego, kiedy się obudzę. I wszystko zacznie się od początku.

– Wyglądasz na złego i strasznego. Czy jesteś Diabłem?

– Nie – roześmiał się. – Nie jestem Diabłem. Dawno temu pewni ludzie ukazywali swojego Diabła tak, że wyglądał podobnie do mnie, ale ja nie jestem zły.

Saro, zrozum, Rhiannon i ja jesteśmy bardzo podobni do ciebie. Miewamy dobre i złe nastroje. Kochamy, cieszymy się pewnymi rzeczami a złoszczą nas inne – zupełnie jak ciebie. To, że nie mamy ciał takich jak ty, nie oznacza, że nie mamy uczuć.

– Czemu nie macie ciał?

– Ależ mamy. Nasze ciała to rośliny i zwierzęta które widzisz dookoła siebie. Jestem częścią każdego stworzenia, które chodzi po powierzchni Ziemi, jak również wszyzstkich ludzi. Rhiannon i ja jesteśmy w tobie, w Keithu, w twoim tacie, i w twojej mamie – wskazał na psa – i w tamtym psie, we wszystkim. Jestem królem wszystkich stworzeń, tak jak Rhiannon jest królową Ziemi.

– Ale pomagasz ludziom polować i zabijać zwierzęta.

– Tak, robię to. Pomagam im zabijać zwierzęta, kiedy potrzebują tego, by przeżyć. Nie pomagam łowcom zdobywać trofeów na ściany. Nie pomagam tym, którzy nie szanują kręgu życia. Jeśli nie ma potrzeby, aby ktoś polował na jelenia, nie pomogę mu w tym, i zrobię co w mojej mocy, by zapobiec śmierci tego zwierzęcia.

– Czy pomagasz innym zwierzętom polować na siebie?

– Tak. Stworzenia Ziemi rozumieją swoją rolę w Naturze. Rozumieją, że wszystkie pewnego dnia umrą, by inne zwierzęta mogły żyć. Chore, zranione i słabe to te, które zazwyczaj giną najpierw. W ten sposób stado może przetrwać i z czasem się wzmacnia. Niektórzy ludzcy łowcy tego nie rozumieją. To oni zabijają najsilniejsze zwierzęta ze stada, pozostawiając przy życiu stare i chore, a ponieważ stado musi żyć dalej, rodzi się mało silnych zwierząt, co w rezultacie osłabia wszystkie.

– Czy wszyscy ludzie-łowcy tak się zachowują?

– Nie, nie wszyscy. Wielu ludzi zaczyna rozumieć cykle natury. Moją główną troską jest zapewnienie przetrwania wszystkim gatunkom. Rani mnie, kiedy któryś gatunek całkiem znika.

– Słyszałam o tym w szkole. Czy to to nazywa się wymarciem?

– Tak. Zdarzyło się to już wiele razy. Ale to w niedawnych czasach wymiera więcej gatunków, niż to właściwe. W większości przyczyną tego byli ludzie. W przeszłości, jak w przypadku dinozaurów, gatunki rozwijały się tak bardzo, jak tylko mogły, i naprawdę krzywdziły Ziemię, więc przyszedł czas ich śmierci. Inne gatunki powstawały, by wypełnić nisze zostawione w naturze, i nadchodził ich czas.

– Czy ludzie krzywdzą Ziemię?

– Tak. W wielu dziedzinach ludzie są moim największym rozczarowaniem. Ale uczą się i zmieniają, by traktować Ziemię w sposób łagodniejszy, więc mam nadzieję, że uda im się uniknąć wymarcia.

– A co ja mogę zrobić?

– Dołączyć do tych, którzy próbują ocalić Ziemię i zwierzęta. Ponieważ jesteś Wiccanką, już robisz pewne konieczne rzeczy, ale wciąż pozostaje wiele możliwości.

– Czy muszę zostać Wiccanką by móc to robić?

– Nie. Ale musisz pamiętać o tym, jeśli kiedykolwiek pójdziesz inną Ścieżką. Pamiętaj, by pomagać, nawet jeśli nie będziesz chciała podążać za wszystkimi Naszymi naukami. Jeśli będziesz pamiętać, nigdy nie będę miał powodu do smutku. Zawsze będę się cieszyć że ty, Saro, żyłaś.

Wreszcie wyrzuciła z siebie pytanie, które ją tam przyprowadziło.

– Dlaczego Keith nie ma taty?

– Keith ma ojca. Jego ojciec nie jest jednak zbyt dobrym rodzicem. Nie mógł zrozumieć wyborów mamy Keitha. Nie ma wielu, którzy to rozumieją.

– Czy to znaczy że mama i tata Keitha się rozwiedli?

– Tak. To była ich wspólna decyzja i rozmawiali o tym z Keithem zanim cokolwiek zrobili. Są pewne rzeczy, których jego tata ma się nauczyć, i być może bez żony i dziecka, na które nie jest gotowy, nauczy się ich. Może nawet kiedyś do nich wróci.

– A co ja mogę zrobić?

– Pomóż Keithowi i bądź jego przyjaciółką. Słuchaj go, rozmawiaj z nim o tym, jak Rhiannon i ja z tobą rozmawiamy. Naucz go, by był cierpliwy i starał się okazywać innym zrozumienie. Pozwól, by miał udział w twoim życiu.

– Czy mogę mu ciebie przedstawić?

– Tak, chciałbym, żebyś to zrobiła. Muszę ci powiedzieć, że wielu ludzi, którzy nie są Wiccanami, może Nas nie rozumieć. Nie chcę, żebyś kłamała o mnie i o Rhiannon, ale może lepiej, żebyś bardzo uważała, komu jeszcze o nas opowiesz. Omów to najpierw z rodzicami, albo ze mną czy z Rhiannon.

– Dziękuję, Herne.

– Proszę. Chcę, żebyś była szczęśliwa i wolna. Pamiętaj zawsze, że cię kochamy.

Kiedy Sara się obudziła, pamiętała swój sen. Czuła się dobrze. Jej serce było pełne i było cudownie.

Kiedy Sara następnym razem zobaczyła Keitha, wzięła go na bok i opowiedziała mu wszystko o Hernem i Rhiannon. Powiedziała mu wszystko, czego się od nich nauczyła i wyjaśniła, że też mógł z nimi rozmawiać.

Tej nocy Keith nocował u Sary. Kiedy zasnęli, oboje przenieśli się do miejsca, w którym mogli rozmawiać z Panem i Panią.

Omówienie rozdziału

Ten rozdział stanowi uzupełnienie rozdziału poświęconego Rhiannon. Oddzieliłem go od Rhiannon, gdyż Bogowie nie są jednowymiarowi. Gdybym spróbował połączyć oba rozdziały, byłoby to dla dziecka zbyt mylące.

Ponownie zostawiłem opis Boga ogólny, aby ułatwić przystosowanie do twojego obrazu Boga.

Oto kilka pytań do omówienia z dzieckiem:

  1. Kogo Herne jest królem?
  2. Czemu Herne wydaje się być straszny? A czemu wydaje się nie być?
  3. Czy boisz się Hernego? Czemu tak, czemu nie?
  4. Kiedy Herne śpi? Kiedy nie?
  5. Co to jest wymarcie?
  6. Jak Herne pomaga ludziom?
  7. Co mogłoby spowodować, że Herne przestałby ci pomagać?
  8. Co jeszcze robi Herne?
  9. Gdzie jest Herne?
  10. Czym jest ciało Hernego? Ciało Rhiannon?
  11. Co Herne pragnie, by stało się ze zwierzętami?

Choć o wymarciu będziemy mówić później, temat ten został tutaj wspomniany, by dziecko zaczęło się nad nim zastanawiać.

A to kilka propozycji czynnych zajęć związanych z tematem tego rozdziału:

  • Wykonaj wraz z dzieckiem kolaż rozmiaru plakatu przedstawiający dzieci Hernego. Wiele magazynów zawiera zdjęcia zwierząt, które można wyciąć i przykleić do kartonu.

    Możesz również dodać zdjęcia zwierząt domowych. Zachęć swoje dziecko, by dodało trochę obrazków rodziny i ludzi. Pomóż mu wpaść na to samemu, ale daj mu odpowiednie wskazówki, jeśli będzie tego potrzebować.

    Kiedy kolaż będzie skończony, niech dziecko powiesi go w swoim pokoju. Będzie mu to przypominać o Panu za każdym razem, kiedy na niego spojrzy. Może nawet używać tego obrazu jako własnego przedstawienia Pana.

    Może być również wskazane zachęcić je do zrobienia kolażu dla Pani. Możesz pomóc mu ustawić we własnym pokoju własny ołtarz lub świątynkę dla Pana i Pani.

  • Jeśli nie masz żadnych zwierząt domowych, być może rozważysz wzięcie jakiegoś. Nauczy to dziecka odpowiedzialności oraz da im towarzysza z którym będą dorastać.
  • Pójdźcie do zoo. Wiele zoo ma programy zabaw dla dzieci. Zachęć je, by zastanowiło się, co czują zwierzęta. Spytaj je, co zmieniłoby, gdyby kierowało zoo.
  • Ustawcie karmnik dla ptaków lub wiewiórek. Wiele gazet zawiera plany pomagające złożyć takie rzeczy. Niech dziecko pomaga ci zbudować karmniki i ustawić je, kiedy już będą skończone. Jeśli możesz, dobrym pomysłem jest stworzenie dla dziecka punktu obserwacyjnego.
  • Zdobądź książki dotyczące zoologii i zwierząt. Być może zechcesz nawet zaprenumerować jakieś czasopismo dotyczące zwierząt. To nauczy twoje dziecko więcej o stworzeniach, z którymi dzieli Ziemię.

Na tej liście możnaby było umieścić wiele innych czynności. Użyj swojej wyobraźni i wykorzystaj zainteresowania twojego dziecka przy określaniu, co będziecie razem robić.

Radzę, by tutaj przede wszystkim brał udział ojciec. Ponieważ Herne jest mężczyzną i Ojcem, uczestnictwo ojca w domu pomoże twojemu dziecku jeszcze lepiej go zrozumieć.

Porozmawiaj razem z dzieckiem z Kapłanem swojego kowenu. Zachęć je by zadawało pytania i wygłaszało uwagi.

W opowiadaniu dotknąłem pewnego tematu, choć go nie rozwinąłem. Chodzi o rozwód. Mimo że rozwód może nie być zbyt popularny w twoim Kręgu, w społeczeństwie jest to zjawisko częste. Możesz chcieć teraz porozmawiać ze swoim dzieckiem o innych parach, które przeszły przez rozwód, albo, jeśli to ty przez niego przechodzisz, o swojej własnej. Wyjaśnij powody, dla którego rozwiązuje się małżeństwo i omów to ze swoim dzieckiem. Jak zwykle – użyj własnego osądu by stwierdzić, czy chcesz z nim o tym rozmawiać.

Patrz też

Wicca dla dzieci: Rozdział 1 – Rhiannon

Opowiadanie

Sara była Poganką.

Albo dokładniej, to jej rodzice byli Poganami.

Mama powiedziała jej, że Poganie wierzą w Boga i Boginię.

Fajnie, pomyślała Sara, ale to niczego tak naprawdę nie wyjaśnia.

Sara chodziła na spotkania wraz ze swoimi rodzicami, ponieważ tylko to znała.

Co miesiąc, podczas pełni Księżyca, mama, tata i Sara szli do lasu i spotykali się z innymi ludźmi.

Wszyscy przebierali się w szaty, tańczyli, śpiewali i rozmawiali.

Jej ulubioną częścią tych „Kręgów”, jak nazywał je Tata, były ciasteczka, które dostawało się pod koniec.

Większości rzeczy, które się wtedy działy, Sara nie rozumiała.

Sara naprawdę lubiła opowiadania.

Czasami mężczyzna z rogami albo pani z kwiatami wstawali i opowiadali najlepsze opowiadania. Mówili o mężczyźnie, który przyjaźnił się z wszystkimi zwierzętami albo o pani, która troszczyła się o wszystkie rośliny.

Sara zastanawiała się, jakby to było, móc rozmawiać ze wszystkimi roślinami, jak ta pani.

Pewnego dnia, kiedy Sara bawiła się na zewnątrz, położyła się w trawie, by odpocząć.

Zaczęła marzyć o rozmawianiu z drzewami i trawą.

Nasłuchiwała z całej siły. Wiatr szeleścił w liściach a trawa była cicha i pełna szeptów. Te dzwięki sprawiały jej przyjemność. Zamknęła oczy, by móc lepiej słuchać.

Sara odkryła, że nasłuchiwanie ją męczyło. Poczuła się bardzo senna.

Wtem zorientowała się, że słyszy kogoś przechodzącego obok.

Otwarła oczy i zobaczyła kobietę w zielonej sukni, która na nią spoglądała.

Kobieta uśmiechnęła się do niej i powiedziała:

– Cześć, Saro. Nie mogłam się doczekać spotkania z tobą.

Sara spytała:

– Czy ja cię znam?

Kobieta odparła:

– Powinnaś. Ja jestem Rhiannon. To ja jestem Panią, która rozmawia z roślinami.

Sara poczuła się zaskoczona. Powiedziała:

– Nie wiedziałam, że jesteś prawdziwą osobą.

– Ale dużo o mnie myślisz. Oczywiście że jestem prawdziwa.

Sara zrobiła kwaśną minę.

– Nie chodzi mi o wierzenie w udawanie jak w zabawie, tylko o życie na Ziemi jak wszyscy inni.

Rhiannon roześmiała się.

– Droga Saro, ja jestem Ziemią i wszystkim, co na niej rośnie. To moje ciało. Istnieję, ponieważ twoi rodzice i ich przyjaciele we mnie wierzą.

Sara zastanowiła się przez chwilkę.

– Więc to ty jesteś tą Matką Ziemią o której wszyscy mówią?

– Zgadza się – odrzekła Rhiannon. – Ja jestem życiem roślin. A ponieważ rośliny zasilają glebę i w zamian otrzymują z niej pokarm, jestem również Ziemią.

– Dlaczego tu jesteś? – spytała Sara.

– Chciałaś rozmawiać z roślinami, a ponieważ to ja nimi jestem, przyszłam z tobą porozmawiać. Co chciałabyś wiedzieć?

– Mama i tata należą do takiego klubu. Wygląda to nieźle, ale nie rozumiem nic z tego, co robią! Czuję się strasznie zmieszana.

– Zobaczmy, może potrafię pomóc. Po pierwsze, twoja mama i tata nie należą do klubu, ale do religii.

– A co to?

– Religia to grupa ludzi, którzy wierzą w te same rzeczy. Spotykają się razem i wyrażają swoją wiarę w grupie, podnosząc się nawzajem na duchu. Twoja mama i tata są Wiccanami. Inni ludzie nazywają ich Czarownicami.

– Jak Baba Jaga? (przypis 1)

– Nie – roześmiała się Pani – nie chodzi o te czarownice. Czarownica to osoba, która uważa naturę za coś, co żyje. Szanuje zatem Naturę i wszystkie jej stworzenia. Stara się też nie wyrządzać krzywdy Naturze ani nikomu innemu.

– To dlatego segregujemy śmieci? – spytała Sara.

– Tak. Segregacja śmieci i recykling pomagają Naturze, bo dzięki nim nie obciąża się Ziemi bardziej, niż może sobie ona poradzić. Ziemia, opiekując się wszystkimi ludźmi na planecie, ma już dość do roboty.

– A po co przejmować się roślinami i zwierzętami? Przecież chyba zawsze tu będą? – zdziwiła się Sara.

Rhiannon posmutniała.

– Nie, nie będą. Wszystko umiera, Saro. Ludzie pogarszają sprawę, bo zabijają bez zwracania uwagi na skutki. Odkąd ludzie zaczęli na ziemi dominować, wiele rzeczy umarło i już nigdy nie wróci.

Dlatego prawie wszyscy Wiccanie próbują troszczyć się o Naturę. Lata może mi zająć próba pozbycia się porzuconego na ziemi kawałka papieru, ale ludzie poradzą sobie z nim w kilka dni. Jeśli pomyślisz, ile papierków wyrzuca się na ziemię codziennie, zrozumiesz, jak ciężka jest moja praca.

– O co w takim razie chodzi z tym całym śpiewaniem? – spytała Sara.

– W ten sposób Wiccanie i Poganie okazują swój szacunek. Oprócz tego, że mi pomagają, wyrażają swoją miłość do mnie spotykając się i mówiąc, że mnie kochają.

Wyobraź sobie co by było, gdyby twoja mama i tata zapewniali ci dom, kupowali ci ubrania, jedzenie, i w ogóle o ciebie dbali, ale nigdy nie mówili „Kocham cię”. Czy sądziłabyś, że im na tobie zależy?

– No chyba nie – niechętnie odparła Sara.

– Trzeba pomagać ludziom, których kochasz. Ale ważne jest też, żeby często im mówić o swojej miłości.

– Ale jak mówisz im, że też ich kochasz?

– Okazuję im to przez wyrastanie kwiatów, drzew i jedzenia, ale mówię im o tym przez moją Kapłankę.

– To ta pani z koroną z kwiatów?

– Bardzo dobrze, Saro! Właśnie ona. Ona mnie na tych spotkaniach przedstawia i mówi moim ludziom, że się o nich troszczę. Naprawdę wszystkich kocham. Nawet tych ludzi, którzy we mnie nie wierzą, albo którzy wydają się nienawidzić Ziemi.

– Dlaczego kochasz tych ludzi? Nie obchodziłby mnie chyba ktoś, kto by mnie bił.

– Ja jestem Matką wszystkich. Twoja mama zawsze cię będzie kochać, nawet jeśli się na nią zezłościsz. Nie zawsze będzie cię lubić, ale zawsze będzie cię kochać.

Sara zastanowiła się przez chwilę. Mogła zrozumieć różnicę między lubieniem i kochaniem kogoś. Z trudem zrozumiała, co powiedziała jej Zielona Pani.

– Moja mama kocha też mojego tatę. Jeśli ty jesteś Mamą, czy jest Tata?

Rhiannon roześmiała się.

– Tak. Mój mąż nazywa się Herne. Bardzo go kocham, ale strasznie za nim tęsknię.

– Tęsknisz za nim? Czy nie ma go z tobą?

– Tylko czasami. Teraz jest lato, więc on śpi. Tak samo ja śpię w zimie. Jest ze mną na wiosnę i jesień. Przez resztę czasu przebywamy osobno.

– Dlaczego?

– Jestem Matką wszystkich i opiekuję się rzeczami, które rosną. Moimi porami roku są więc wiosna i lato, kiedy wszystko rośnie. Gdy nadchodzi jesień, wszystko zaczyna usypiać, a w zimie nic nie rośnie. Ponieważ jestem Ziemią, śpię jak Ziemia. Rozumiesz?

– Tak. Już lepiej. Czy musisz teraz iść?

– Tak, muszę. Ale wrócę; kiedy tylko będziesz chciała ze mną porozmawiać. Musisz tylko zamknąć oczy i o mnie pomyśleć. Zawsze z tobą będę, nawet kiedy nie będziesz mogła mnie zobaczyć.

– Dziękuję.

– Proszę bardzo, Saro. Chcę pomóc ci zrozumieć. Jeśli kiedykolwiek będziesz mieć pytania, zapytaj. Nawet jeśli nie będziesz ze mną rozmawiać jak teraz, i tak cię usłyszę i odpowiem. Ale musisz nasłuchiwać mojej odpowiedzi. Będzie to jak cichy głosik albo uczucie głęboko wewnątrz ciebie. Gdybyś wciąż potrzebowała pomoc, poproś swoich rodziców, albo Kapłana czy Kapłankę. Może mnie nawet zobaczysz, kiedy rodzice następnym razem zabiorą cię do Kręgu.

– Oj, mam nadzieję.

– Więc wszystko, co trzeba zrobić, to uwierzyć. Wiedz, że możesz mnie zobaczyć, a będziesz mogła to zrobić. A teraz się obudzisz, ale zapamiętasz wszystko. Możesz o tym porozmawiać z rodzicami albo ich przyjaciółmi, ale bądź ostrożna, jeśli chcesz opowiedzieć o tym komuś innemu. Ludzie mogą ci nie uwierzyć. Chcę, żebyś była szczęśliwa, więc rób, co chcesz. Ale nie skrzywdź nikogo. I zawsze pamiętaj, że cię kocham.

Sara obudziła się. Nie wiedziała, że spała, ale była bardzo szczęśliwa.

Spojrzała tam, gdzie widziała Zieloną Panią i przez chwilę czuła, że Ona wciąż tam była. Poczuła, jak wewnątrz niej urosło ciepło, co przypomniało jej sen. Sara była bardzo szczęśliwa.

Sara podskoczyła i pobiegła do domu. Powiedziała swojej mamie, że ją kocha.

Omówienie rozdziału

To jeden z pierwszych rozdziałów, które należy przeczytać dziecku. Bogini występuje we wszystkich kolejnych opowiadaniach. Ten i następny rozdział (Herne) mają ich przedstawić twojemu dziecku.

Rozdział ten zakłada, że twoje dziecko nie wie nic o Wicca, Kręgach, Pani i Panu, albo metafizyce. Jeśli już coś wie o podstawach, możesz zechcieć przeskoczyć ten rozdział. Jednak możesz też odkryć że twoje dziecko nie rozumie wszystkiego tak dobrze, jak ci się wydaje. Użyj więc własnego wyczucia.

W tej historii porusza się wiele spraw. Oto kilka rzeczy, które można omówić:

  1. Kim jest Zielona Pani?
  2. Kim są Wiccanie?
  3. Co to jest religia?
  4. Kim jest pani w koronie z kwiatów?
  5. Kim jest mężczyzna z rogami?
  6. Kiedy Ziemia śpi?
  7. Co robi Zielona Pani?
  8. Dlaczego Sara nazywa Rhiannon „Zieloną Panią”?
  9. Co mogłoby sprawić, że Rhiannon przestanie cię kochać? Co może sprawić, że przestanie cię lubić?
  10. Czy czarownice z bajek to takie same postacie jak Wiccanie?
  11. Czy Rhiannon ma męża? Kim on jest?

Część z tych pytań może się okazać za trudna dla twojego dziecka. Jeśli tak będzie, nie martw się. Wiele tematów powtarza się przez cały zestaw opowiadań.

Nie trzeba podkreślać aspektów dotyczących zanieczyszczenia środowiska i dbania o nie. Później będzie inny rozdział, w którym tematy te zostaną omówione lepiej. Wspomniano tutaj o tym tylko po to, żeby skierować dziecko na ten tor myślenia.

Być może warto coś zrobić wraz z dzieckiem. Każda z poniższych propozycji nadaje się dla dziecka o odpowiednim temperamencie. Ty najlepiej określisz zdolności twojego dziecka. Te projekty to tylko narzędzie do nauki, jak wszystko inne.

  • Zabierz swoje dziecko do parku. Niech usiądzie i posłucha wiatru, drzew i roślin w okolicy. Siądź obok niego. Przez ten czas medytuj razem z nim. Kiedy minęła wcześniej określona ilość czasu, spytaj je, co czuło i słyszało. Spytaj je, czy drzewa lub rośliny coś mówiły, a jeśli tak, to co mówiły.
  • Pozwól mu obejrzeć kilka kwiatów pod szkłem powiększającym. Pokaż mu, gdzie są nasiona i liście. Wypożycz z biblioteki książki, które wyjaśniają jak żyją i rosną rośliny. Jest wiele książek dla dzieci dotyczących budowy roślin i botaniki.
  • Zabierz swoje dziecko na wspinaczkę na drzewa. To czynność fizyczna, która pomoże mu utrzymać formę. Kiedy wejdzie na górę, niech usiądzie cicho przez chwilę i odpocznie. Możliwe, że zamknie oczy. Tu również spytaj się je co czuło czy słyszało.
  • Umów sie z Kapłanką twojego kowenu, by twoje dziecko mogło z nią porozmawiać kiedy wciela się w nią Bogini. Zachęć swoje dziecko do zadawania pytań lub wyrażania zdania.

Jak zwykle spędzaj czas ze swoim dzieckiem. Kiedy to piszę, moja córka chce, żebym się z nią pobawił. Poświęcam więc na to czas.

Najważniejsze jest okazywanie swojemu dziecku miłości. Trzeba mu to mówić, ale równie konieczne jest okazywanie tego.

Uwagi od tłumaczki

1) W oryginale „Jak te na Halloween?” Halloween to święto obchodzone w krajach anglosaskich 31 października. Tradycyjnie jest to noc duchów i czarownic, kiedy dzieci przebierają się w kostiumy niesamowitych stworów i obchodzą sąsiednie domy, pukając w drzwi i wołając „Cukierek albo psikus!”. Gospodarz ma obowiązek poczęstować czymś gości, albo zostanie mu spłatany figiel.

Patrz też

Wicca dla dzieci: Wstęp

Jest to książka stworzona z myślą o Wiccanach próbujących wychowywać jedno lub kilka dzieci w swojej religii. Składa się ona z opowiadań, które mają stanowić wprowadzenie do podstaw naszej religii na poziomie pięcio-ośmiolatka.

Szukając odpowiednich książek sympatyzujących z czarostwem w ogóle, które mógłbym czytać mojej czterolatce, natrafiłem jedynie na książki przepełnione przesądami, nienawiścią i starymi legendami. Nie były to dokładnie opowieści, które miałbym ochotę czytać córce codziennie na dobranoc.

Po tym, jak z obrzydzeniem odłożyłem trzydziesty z kolei rezultat poszukiwań czegoś odpowiedniego (główna postać w tej książce zmieniała dzieci w kwiaty, bo nienawidziła dzieci), powiedziałem do siebie: „Ktoś powinien napisać opowiadania dla dzieci mówiące o Wicca.”

Ku własnemu zdziwieniu odpowiedziałem sam sobie: „A czemu nie ja?”

W swoich rękach trzymasz wynik tej rozmowy.

Starałem się przedstawić wszystkie koncepcje tak prosto, jak tylko potrafiłem, by dziecko mogło je zrozumieć, ale twój udział w jego procesie nauczania jest konieczny.

Twoje dziecko może przeczytać tą książkę samo. Być może zrozumie ono te opowiadania, ale twój własny przykład i twoje doświadczenia są niezbędne, by rozwijało się ono tak, jak tego chcesz.

Z tego powodu pod koniec każdego opowiadania znajduje się krótki dział mówiący o tym, co ty, jako rodzic, możesz zrobić wraz ze swoim dzieckiem. Są tam pytania do omówienia, proponowane działania i w niektórych miejscach przystosowane dla dzieci wersje rytuałów, które mogą one praktykować.

Mam głęboką nadzieję, że każdy wiccański rodzic użyje tej książki by pomóc swoim dzieciom zostać lepszymi Wiccanami, albo przynajmniej wyedukować je tak, by ich umysły nie stały się tak strasznie zamknięte, kiedy już dorosną.

Najlepiej byłoby, gdyby rodzic czytał te opowiadania dziecku na głos. Zapewni to, że zarówno dziecko jak i rodzic będą rozumieć idee w nich przedstawione. Daje to również rodzicom czas na przebywanie z dzieckiem.

Proszę, przeczytaj wszystkie opowiadania, zanim będziesz czytać je swojemu dziecku, by zobaczyć, jakie zmiany chciałbyś wprowadzić. Część omawianych tematów może być nieodpowiednia ze względu na twoją sytuację osobistą czy wierzenia. Choć mam nadzieję, że opowiadań nie trzeba będzie zbytnio zmieniać, jestem świadom, że istnieje wiele Dróg. To, co tutaj napisałem, ma być odskocznią.

Zalecam, byś usiadł z dzieckiem (czy dziećmi) raz na tydzień i przeczytał jedno opowiadanie. W ten sposób dziecko ma czas zastanowić się nad lekcją, zanim zostanie mu przedstawiona następna. Da to też wszystkim czas by wziąć w udział w zaproponowanych przeze mnie projektach.

Nie każde dziecko uczy się słuchając. Dlatego właśnie rozmowy i projekty też są ważne. Dzieci mogą uczyć się też robiąc coś i rozmyślając nad pytaniami związanymi z czymś nowym. „Myśliciele” będą uczyć się na podstawie pytań i mogą nawet zadawać własne. „Działacze” będą uczyć się na podstawie czynności. Wszystkie trzy części są ważne dla rozwoju dziecka.

Twoje własne dziecko może równie dobrze postawić przed tobą wyzwanie. Wiele razy moja córka zadawała mi bardzo szczegółowe pytania odnośnie tematu, który właśnie omawialiśmy. Niech cię to nie niepokoi. Odpowiedz dziecku. Bądź spokojny i powiedz mu, co uważasz za właściwe. Jeśli nie znasz odpowiedzi, powiedz mu to, a następnie pomóż mu także znaleźć odpowiedź. Możliwe, że ono potrafi pomóc znaleźć odpowiedź, co jest dobre, bo tworzy kolejną rzecz, którą można wykonywać razem.

Religia i filozofia to jeden przedmiot. Próba przekazania komuś innemu swojej filozofii życiowej może być jednym z najtrudniejszych wyzwań w twoim życiu. Najlepiej jest, jeśli sam znasz swoje uczucia i sposób życia do stopnia, który pozwoli ci na przedstawienie własnymi słowami tego, co czujesz.

Oby błogosławieństwa Pana i Pani zawsze rozjaśniały wasze dusze.

Uwaga: przez całą książkę używam imion Herne i Rhiannon na określenie Boga i Bogini. Jestem świadom, że możesz nie używać tych imion, więc jeśli chcesz, użyj w ich miejsce imion własnych Bóstw. Aby ci w tym pomóc, wszystkie opisy Bóstw celowo pozostawiłem raczej ogólne.

Dalsza uwaga od autora: (29 maj, 2001) To, co znajduje się w tym pliku, stanowi ostateczną wersję rozdziałów, które przełożyłem na komputer. Jeśli znajdziesz tu błąd lub coś takiego, proszę, napisz do mnie pod adres daven-AT-davensjournal.com i powiadom mnie o tym. Pracuję nad kolejnymi trzema rozdziałami, szukam również ilustratora, który mógłby mi pomóc.

Ten projekt miał być książką. Rozdziały są więc krótkie, aby większość dwóch stron opowiadania mogły zajmować ilustracje, ale ponieważ nie mam jeszcze wydawcy, nie mam też artysty. LOL.

Używaj ich na zdrowie, bądź tylko miły i upewnij się, że opowiadania dalej przypisane są mnie.

Patrz też

Wicca dla dzieci: Wstęp do Wicca przeznaczony dla dzieci

Wprowadzenie od tłumaczki

Z tego co mi wiadomo, Wicca Tradycyjna była i jest przeznaczona dla osób dojrzałych. Wskazują na to zarówno poruszane w niej „dorosłe” i trudne tematy, jak i ograniczenie wiekowe przestrzegane przez większość kowenów. Wicca Eklektyczne powstało natomiast jako nurt nieelitarny, dostępny dla zwykłego człowieka, i w większości dalej rozwija się w tym kierunku. Wyznawcy pragną, by była to religia dla całej rodziny, wiara, w której mogą oni wychowywać swoje dzieci. Jednak jak do tej pory powstało niewiele tekstów przeznaczonych dla osób bardzo młodych.

„Wicca dla dzieci” autorstwa Davena, Amerykanina przynależącego do Seax Wicca, stanowi unikalny wkład w tą dziedzinę. Jest to zestaw opowiadań, które rodzice mogą omawiać wspólnie ze swoimi dziećmi i dzięki temu wprowadzić je w swoją religię.

Na marginesie: książka ta nie jest jeszcze obecnie ukończona. Autor sprzedaje poszczególne rozdziały w formacie PDF, aby zebrać pieniądze na samodzielne jej wydanie.

Spis treści

Patrz też