Wicca dla dzieci: Rozdział 4 – prześladowanie

Opowiadanie

Sara była wściekła.

Okropnie, niemożliwie wściekła. Ktoś w szkole powiedział jej, że pójdzie do piekła. Megan spytała Sarę, czy wierzy w Boga.

Sara odpowiedziała, że wierzy w Boga (co było prawdą).

Megan, chrześcijanka, spytała następnie Sarę, czy wierzy w jedynego-prawdziwego-boga-którego-syn-zmarł-za-jej-grzechy.

Sara zastanowiła się, czyby nie powiedzieć, że wierzy w tego Boga, ale zorientowała się, że to byłoby kłamstwo. Zamiast tego przyznała więc, że w tego Boga nie wierzy.

Wtedy właśnie Megan powiedziała, że Sara pójdzie do piekła na zawsze.

Sara wróciła do domu prosto ze szkoły i rozpłakała się na ramieniu mamy. Spytała jej, czemu Megan powiedziała jej taką okropną rzecz.

Jej mama odparła, że wielu ludzi boi się rzeczy, których nie rozumieją, albo ludzi, którzy są inni.

Sara powiedziała że to głupie. Nigdy by nie pomyślała żeby kogoś nienawidzić tylko z powodu tego, w co wierzą, albo jak wyglądają.

Mama jej współczuła i odrzekła, że wielu ludzi jest głupich.

– Wiem, że to cię zraniło, ale wiem też, że masz dobre serce. Mam nadzieję, że nie zaczniesz być nienawistna z powodu nienawiści innych.

Sara nie wiedziała co zrobić. Była zmieszana i zła, ale wciąż chciała lubić się z Megan. Chciała lubić wszystkich, nawet jeśli oni jej nie lubili.

Następnego dnia Sara poszła do szkoły, ale wielu ludzi ją omijało. Józek, jej najlepszy przyjaciel, podszedł do niej i powiedział, że dzieci opowiadały o niej okropne rzeczy.

Najgorszą rzeczą, powiedział, było to, że była czarownicą. To z powodu wisiorka z pentagramem, który zawsze nosiła. Mówili, że czciła diabła.

Sara spytała Józka, jak mogłaby czcić diabła, jeśli nie wierzyła, że w ogóle istnieje.

Józek musiał sobie pójść i nad tym trochę pomyśleć.

Potem Tomek, inny chłopak, podszedł do niej i spytał się jej wprost, czy jest czarownicą.

Sara nie wiedziała co odpowiedzieć tak, by nie skłamać. Zamiast tego odwróciła się więc i odeszła.

I znowu kiedy wróciła do domu, płakała w ramię mamy. Mama próbowała ją uspokoić, ale dało się tylko pozwolić się Sarze wypłakać, aż usnęła.

Kiedy Sara spała, śniła o Pani.

Znów siedziały na polu pod drzewem. Rhiannon patrzyła na nią siedząc oparta o pień drzewa.

– Cześć, Rhiannon – smutno powiedziała Sara. – Cieszę się, że tu jesteś. Dzisiaj i wczoraj było bardzo źle.

– Tak, widziałam. Jeśli to ma dla ciebie znaczenie, to uważam, że bardzo dobrze sobie poradziłaś. Jestem z ciebie dumna.

– To trochę pomaga – odpowiedziała Sara pociągając nosem. – Czemu ludzie muszą być tacy paskudni?

– To dlatego, że ich dusze są bardzo młode. Osoba, którą staje się młoda dusza przychodząc na Ziemię, też jest bardzo młoda. Jak dziecko, myśli, że jest najważniejszą istotą na Ziemi.

Jak każde dziecko, przeraża ją nieznane. Strach przed nieznanym jest powodowany przez instynkt przetrwania, ponieważ nowa rzecz może być niebezpieczna.

Sara wyglądała na zmieszaną.

– Czy każdy, kto się tak zachowuje, ma młodą duszę?

– Niestety nie. Gdyby tak było, byłoby łatwo okazywać im cierpliwość dopóki nie dorosną, pomagać im dojrzewać. Ale w ludzkiej naturze leży to, że każda osoba uczy się na swój sposób. Rodzice, inni ludzie, nauczyciele i Bogowie nie mogą sprawić, by ktoś nauczył się czegoś, czego nie chce się nauczyć. Możemy pomagać i doradzać, ale nie możemy go zmusić do nauki.

– Chciałabym, żebyście mogli.

– Nie chcesz, Saro. Według mnie najlepszym darem spośród wszystkich rzeczy, które wszyscy Bogowie i Boginie podarowali ludziom, jest możliwość wyboru. Nazywano to wolnością wyboru, a ja to nazywam wolną wolą. Używając jej możesz decydować o swoim życiu i nikt nie może na to wpłynąć, chyba że sama im pozwolisz.

– Mm-mm – Sara potrząsnęła głową. – Mama i tata cały czas decydują o moim życiu.

– Saro, twoi rodzice nie mogą sprawić, żebyś zrobiła coś, czego nie chcesz. Mogą ci pomóc coś zrobić, ale tylko ty podejmujesz decyzje. Z tego samego powodu to ty zostajesz ukarana, kiedy coś zepsujesz. To są konsekwencje. Jeśli wybierzesz ponieść koszta, czy też konsekwencje, czegoś, co robisz by się zabawić, zrób to. Ale nie bądź zła, kiedy nadchodzi czas, by ponieść te konsekwencje.

– Chciałabym, żeby Megan nie chciała ponosić konsekwencji.

– Ale ona je ponosi. Czasem konsekwencją może być coś dobrego, jak nagroda. Na przykład rezultatem sprzątania swojego pokoju jest czas na zabawę. Rozpowiadając o tobie kłamstwa i plotki Megan zwraca na siebie uwagę innych dzieci.

– Ale czemu to zrobiła? Nigdy jej nic nie zrobiłam.

– Jest wiele powodów. Może ktoś ją wyzwał. Może chciała cię zakłopotać. Może naprawdę wierzy w to, co mówi. Nie wiem. Nie zaglądam zbyt często w ludzkie serca i umysły. Każdy ma prawo do prywatności.

– To co mam zrobić?

– Nie zwracaj uwagi na nią i jej przyjaciół. Im więcej uwagi poświęcasz komuś, kto się nad tobą znęca, tym bardziej będzie cię męczyć. Jeśli go zignorujesz, w końcu znudzi mu się to i da ci spokój. Jeśli będzie źle, opowiedz o tym nauczycielom lub dyrektorowi, którzy mogą ci pomóc. Przykra rzeczywistość jest taka, że nie da się wszystkich zadowolić. Nie powinnaś próbować tego zrobić. Skup się na ludziach, których lubisz, na których opinii ci zależy, a będziesz szczęśliwsza. A ja zawsze będę tu dla ciebie, kiedy będzie bardzo źle.

– Jak sądzisz, jak długo to potrwa?

– W taki czy inny sposób będzie się to ciągnęło do końca życia. Opowiem ci historię.

Dawno, dawno temu był sobie las. Drzewa miały dzieci, które też sobie rosły. Większość tych roślinek rosła w lesie wraz z innymi drzewami. Ale jedno rosło na wzgórzu, gdzie było jedynym drzewem.

Mijały lata. Przechodziły burze, śnieżyce i upały. Wszystkie małe roślinki urosły i stały się małymi drzewami. Kiedyś do lasu przyszli ludzie i wycięli wszystkie duże, stare drzewa, zostawiając tylko te małe. Małe drzewa były smutne i przestraszone, bo zabrano im osłonę, ale drzewko na wzgórzu nic nie zauważyło, bo nigdy nie znało innego trybu życia.

Tego lata przez okolicę przeszła okropna burza. Wiatr wył i szalał, niszcząc wiele rzeczy. Kiedy burza się skończyła, większość drzewek rosnących w lesie znikła. Zostały wyrwane przez wiatr. Ale drzewko na wzgórzu wciąż tam stało. Wyrosło silne i pewne. Nauczyło się wcześniej, że w wietrze należy się uginać, a nie przeciwstawiać mu.

Ta opowieść ma związek z twoją sytuacją. Jak myślisz, jaki?

Sara zastanawiała się przez długi czas. Wreszcie odpowiedziała:

– Myślę, że jeśli jesteś sam, uczysz się rzeczy których byś się nie dowiedział, gdyby cię chronili?

– Dobrze! Bardzo blisko. Kiedy ktoś usunie osłonę, większą szansę przeżycia ma ten, kogo od początku nie osłaniano. Świat dorosłych jest jak ta burza. Szkoła jest jak las. Jeśli będąc młoda nauczysz się radzić sobie z pewnymi rzeczami, kiedy dorośniesz, lepiej będzie ci to szło.

– Ale Saro, twoja mama i tata zawsze będą dla ciebie. Jeśli naprawdę się zezłościsz albo przestraszysz, i nie będziesz mogła tego więcej znieść sama, porozmawiaj z nimi. Pomogą ci. Oni nie mają cię uczyć rzeczy będąc dla ciebie paskudnymi. Kochają cię, a ponieważ cię kochają, nie mogą cię chronić przed każdm rozbitym kolanem, ale będą cię chronić na przykład przed innymi dziećmi, które chcą cię zbić.

Sara spojrzała na Panią.

– Czy powinnam powiedzieć Józkowi, że jestem Wiccanką?

– To twój wybór. Jeśli sądzisz, że może on to przyjąć i wciąż cię będzie lubił, to możesz chcieć się z nim podzielić tą częścią twojego życia. Ale chciałabym cię prosić, żebyś przemyślała możliwe konsekwencje twojej decyzji.

– Na przykład? – zapytała Sara.

– Co będzie, jeśli on nie potrafi zrozumieć? Co mogłoby się stać, gdyby powiedział o tym swoim rodzicom i oni nie potrafili zrozumieć? Czy zabroniliby ci widzieć się albo rozmawiać z Józkiem? Mogliby cię zmusić do utraty najlepszego przyjaciela. To bardzo trudny wybór i może ci sprawić wiele bólu.

– Ale co powinnam zrobić?

– Kochaj Józka. Pomóż mu zrozumieć, że nie jesteś złą osobą. Zawsze trzymaj się tego, w co wierzysz w swoim sercu. Nigdy nie zaprzeczaj temu, czym i kim jesteś. Możesz wybrać wyjście takie, jak dziś wcześniej, i nie odpowiadać. Ale nie kłam. Ten rodzaj kłamstwa jest najgorszy. I bardzo mnie zasmuci.

Sara przytuliła i ucałowała Rhiannon. Powiedziała jej, że ją kocha. Rhiannon odpowiedziała:

– Zawsze cię kocham i zawsze jestem z tobą.

Sara obudziła się czując się lepiej. Zeszła na obiad i opowiedziała mamie i tacie wszystko, co się jej przytrafiło. Nawet swoją rozmowę z Rhiannon.

Siedzieli razem do późna, rozmawiając o tym, co powinna zrobić. Mama i tata opowiedzieli jej też o tym, co działo się dawno temu, czego nigdy do tej pory nie słszała.

Nauczyli ją, jak się namaszczać, aby udzielić sobie błogosławieństwa ochrony. Dzięki temu poczuła się o wiele lepiej.

Następnego dnia w szkole dzieci były tak samo paskudne, ale zgodnie z poradą Rhiannon nie zwracała na nie uwagi. Nie było to zawsze łatwe i przez wiele dni Sara wracała do domu z płaczem. Kiedy było naprawdę ciężko, myślała o tym drzewku, które rosło samotnie, albo namaszczała sie, i to wydawało się pomagać.

W końcu dzieci przestały ją męczyć.

Omówienie rozdziału

W tym rozdziale starałem się napisać o prześladowaniu, które może się przytrafić ze strony innych. Starałem się przekazać uczucia frustracji i złości ogarniające Sarę w związku z Megan.

Sami zdecydujcie, czy mi się udało.

Niewiele da się poradzić na fanatyzm, więc musimy się skupić na udzieleniu pomocy naszym dzieciom, by mogły sobie z nim poradzić. To w pewnym stopniu musztarda po obiedzie, ale nasze zachowanie i sposób radzenia sobie są ważne dla dziecka.

Możesz nie chcieć czytać swojemu dziecku tej historii dopóki nie napotka ono czyjegoś lęku przed czarownicami. Jeśli tak zdecydujesz, przeskocz do następnego opowiadania.

Jest wiele rzeczy, które możecie wspólnie z dzieckiem omówić. Między innymi:

  1. Co zrobiłbyś, gdybyś był na miejscu Sary? A gdybyś był na miejscu Megan?
  2. Czy powiedziałbyś Józkowi o tym, że jesteś Wiccaninem?
  3. Jak sądzisz, co przekazuje opowieść o samotnym drzewku?
  4. Czy coś takiego kiedykolwiek ci się przytrafiło?
  5. Czy sądzisz, że wolna wola to dobra rzecz?
  6. Czy chciałbyś nigdy nie musieć podejmować decyzji?
  7. Co to są konsekwencje?
  8. Czy powinieneś starać się sprawić, by wszyscy byli szczęśliwi?
  9. Czy sądzisz, że Megan ma rację? Czy sądzisz, że Sara ma rację?

Choć wiele tych pytań może wydawać się zniechęcających do zostania Wiccaninem, co jest niezgodne z nadziejami rodziców, są one niezbędną pomocą w rozwoju twojego dziecka.

Oto kilka narzędzi pomagających dziecku poradzić sobie z prześladowaniem:

  • Naucz swoje dziecko, jak wykonać błogosławieństwo. Błogosławieństwo, którego w tej historii używała Sara, jest bardzo proste. Zmieszaj w naczyniu trochę wody z solą. Niech dziecko zamoczy w mieszance palec i narysuje na czole sierp księżyca. Powinno też dotknąć każdego nadgarstka, ust i gardła wciąż wilgotnym palcem. Następnie powinno wypowiedzieć jakąś modlitwę skierowaną do Pana i Pani. Decyzja, co powie, należy do niego. Stanowi to błogosławieństwo na cały dzień.
  • Ta czynność może być dla ciebie i twojego dziecka najtrudniejsza. Opowiedz mu o Czasach Stosów. O Inkwizycji, szkockich procesach czarownic, procesach z Salem i o czym ci jeszcze przyjdzie do głowy. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, naucz je, jakie warunki wywołują masową histerię.
  • Pokaż mu, że wciąż wpaja się ludziom w naszym społeczeństwie lęk przed czarownicami poprzez telewizyjne programy i filmy. Porozmawiaj z nim o tym, co ludzie mylnie uważają, że potrafimy, albo czego nie potrafimy zrobić. (Na myśl przychodzi popularny serial telewizyjny z lat 60-tych, którego bohaterką jest ‚czarownica’ i jej mąż – zwykły śmiertelnik, jak również ten naprawdę marny film kinowy, który przywabił zbyt wiele „gotyckich czarownic”). Wypożycz z biblioteki te gorsze książki o czarownicach. Oglądając film lub czytając książkę rozmawiaj z dzieckiem. Powiedz mu, co rzeczywiście się dzieje, i spytaj go, czy naprawdę potrafimy zapalić świece w całym pokoju za pomocą jednej myśli. Spytaj o jego zdanie odnośnie tego, co widzi, i co jest prawdziwe, a co fałszywe.
  • Porozmawiaj ze swoim dzieckiem o tym, komu według niego może zaufać, a komu nie może.

Mimo że wszystko to może wyglądać jak sposób na wpędzenie dziecka w paranoję, rzeczywistość, w której żyjemy, zmusza nas do nieosłaniania przed tym dziecka. Lepiej, żeby poradziło sobie z tym teraz, kiedy jest bardziej odporne, niż kiedy podrośnie i zostanie odrzucone przez całe gimnazjum. Potrzebuje też ono być świadome uprzedzeń innych. Informacje te można przedstawić w taki sposób, żeby nie wywołała u dziecka zbyt dużego szoku.

Mam głęboką nadzieję, że nigdy nie będziesz musieć czytać swojemu dziecku tego rozdziału.

Patrz też

Podziel się ze znajomymi